[54-16] San Antonio Spurs 113-91 Philadelphia 76ers


Autor: ostry | Data: 25 Mar 2014


Chyba nikt nie jest zaskoczony, co? Oba zespoły są na przeciwnych biegunach, jedni walczą o pierwsze miejsce w dużej tabeli a inni o pierwsze miejsce w odwróconej tabeli - i tak Spurs odnieśli swoją 14 z kolei wygraną a Sixers przegrali po raz 25 z rzędu.


BOX-SCORE


Poniedziałek nie był ciężkim dniem w San Antonio. Po sobotniej wyjazdowej wygranej przeciwko Golden State Warriors, gdzie nie zagrali z powodu odpoczynku Manu Ginobili i Tim Duncan tym razem Popovich zarządził przymusową przerwę dla innych starterów tj. Tony Parkera, Danny'ego Greena i Tiago Splittera (Matt Bonner nie zagrał z powodu lekko skręconej kostki).

Scenariusz meczu można było łatwo przewidzieć. Telewizja Fox Sports pokazała graf, który porównywał lata doświadczenia starterów graczy Szóstek i lata doświadczenia Tima Duncana. Odpowiednio 10-17, łatwo wygrana batalia przez Timma i w ten też sposób definiować można sam pojedynek.

Pop wypuścił w piątce Cory Josepha ale też dla lepszego ball-handlingu dodał obok niego Manu Ginobiliego, dla którego to był dopiero trzeci start w sezonie. Resztę uzupełniali Kawhi Leonard, Boris Diaw i Tim Duncana. I tak, Argentyńczyk oprócz siedmiu punktów w pierwszej kwarcie miał problem z odpowiednią motywacją, podawał w nogi, szukał bardziej niekonwencjonalnych zagrań niż zwykle (5 strat przy 3 asystach), miał też spudłowaną próbę dunku (obręcz miała coś do powiedzenia). To trochę za niski poziom dla Manu, nie ubliżając w niczym 76ers.


(źródło: AP Photo/Eric Gay)


Spurs kiedy musieli pociągali za sznurki. W pierwszej kwarcie gracze Bretta Browna, byłego asystenta Gregga Popovicha trzymali się dość blisko bo o obronie San Antonio nie można było powiedzieć 'zaciekła'. 62% skuteczności na otwarcie i tylko siedem punktów przewagi.

W drugiej odsłonie, dzięki pracowitości Tima Duncana i Austina Daye'a, Spurs podnieśli swoje prowadzenie do 16 punktów do przerwy. Tim był jak zwykle świetny i dziś nie było inaczej. Zakończył na efektywnych 19 punktach oddając tylko 12 rzutów w 22 minuty spędzone na parkiecie. Zaskoczeniem nocy był wkład tego drugiego, świeżo pozyskanego gracza Spurs w środku sezonu.

Mierzący 211cm wzrostu Daye, wymieniony nie tak dawno za Nando De Colo (trade z Raptors) był najlepiej punktującym w meczu na 22 punkty, udowadniając, że nie tylko potrafi rzucać ale i gra na co najmniej przyzwoitym poziomie. Trafił 6 z 10 oddanych trójek, większość z nich była z otwartych pozycji (pamiętacie 2/2 w końcówce w wygranej z Heat? to nie był przypadek) - Austin ze swoim rzutem wygląda bardzo komfortowo. Prócz trójek, pokazał rzut po koźle z odejścia i zakończył przy obręczy. Przy tym wszystkim nie był samolubny, nie oddawał wariacko rzutów. Odgrywał do Manu, odgrywał do Jeffa Ayresa pod koszem gdy miał otwartą pozycję. Defensywnie, dołożył sześć zbiórek, dwa przechwyty i dwa bloki, zwłaszcza efektywny był ten pierwszy.

Początek miał słaby łapiąc szybko dwa faule i nie czując ofensywnego rytmu. Jednak po chwili gdy popracował z tyłu odnalazł się po atakowanej stronie parkietu. Jego boiskowe IQ wygląda na naprawdę wysokie, co tylko dobrze wróży temu by wpasować się w zespół.

Spurs najwyższe prowadzenie w meczu osiągneli na przełomie trzeciej kwarty - 24. Nigdy nie było blisko 30+ przewagi bo o piłkę nie dbali z należytym porządkiem. Szóstki nawet zbliżyły się na 10 punktów ale nigdy mecz nie wrócił do jednocyfrowego prowadzenia.

Belinneli zakończył mecz z ośmioma asystami, Diaw ze słabszym występem. Tylko Patty Mills i Kawhi Leonard grali na swoim jedynym poziomie, tym najwyższym. Zaczęli mecz twardo i wykręcili dobre cyferki.

Ciężko odnaleźć swoją motywację kiedy róznice są tak olbrzymie. Nikogo tu nie winię. Spurs wygrali właśnie kolejny mecz grając na pół gwizdka i dając wolne kolejnym, którym się należy. Mieli 56% z gry i 48% z dystansu na 31 asyst. Najważniejsze jest to, że Spurs nadal są zdrowi a Popovich wykorzystał kolejną szansę by trzymać swoich graczy świeżych.


1

Autor: kiedrzu | Data: 25 Mar 2014 02:14 pm


Zal mi Philly. Czy ten zespol moze wogole sie odrodzic? Inna kwestia czy ktos jest w stanie zatrzymac Miami na wschodzie przed wjazdem do finalow? Indiana lapie mocna zadyszke i jak na moje oko dzis nie wyglada na zespol ktory spusci lomot Heat.




Autor: k830713 | Data: 25 Mar 2014 02:51 pm


Szczerze, to Phila zasłużyła na taką sytuację, bo ich wymiany to były chyba po pijaku. Druga sprawa to taka, że i Indianie też ta wymiana odbiła się czkawką, tylko LAC teoretycznie zyskali (zobaczymy w PO). Daye ma potencjał (De Colo też ma, ale niestety grał na złej pozycji i dostawał mało szans, których na dodatek nie wykorzystywał), jak będzie pracował to może zostać wartościowym zadaniowcem.




Autor: charlez22 | Data: 25 Mar 2014 10:04 pm


Mimo iż Heat również nie sa w gazie to potwierdzam nie widac zespołu ktory mogłby im zagrozic na wschodzie. Generalnie wole serie z Heat niz Pacers sadze iz byłaby dla nas łatwiejsza ... serio. Gra naszego nabytku była dla mnie sporym zaskoczeniem. Na plus oczywiscie. Jednak nie widze dla niego pozycji... Na 4 za słaby fizycznie na 3ke za wolny...pop weź cos wymysl




Autor: k830713 | Data: 26 Mar 2014 12:24 am


W przyszłości raczej na 4 miejsca bym dla niego szukał (siły może nabierze, a szybkości raczej nie), w tym momencie to raczej 4 w niskiej piątce, grając 4 na obwodzie. Nad obroną musi popracować, w ataku sobie chłopak radzi.




Autor: ostry | Data: 26 Mar 2014 07:56 am


Różnica między nim a De Colo jest też taka, że ten pierwszy nie potrafi sobie samemu wykreować rzutu. Z jednej strony to dobrze, bo coraz więcej u nas osób chętnych do kreowania więc im mniej piłka przebywa w rękach jednego zawodnika tym lepiej. Z drugiej, z tak clutch rzutem nie pójdzie nigdy na ostatnią akcję w meczu - ewentualnie picki 1 i 3. To żaden Dirk ale bez kitu mówię, że się zdziwiłbym się jakby w jakimś meczu PO przekręcił rywala na finiszu.



Dodaj komentarz:
Nick:


Kod:

1
 
 
 

 
1. San Antonio Spurs (1) 53 - 16
2. Houston Rockets (4) 47 - 22
3. Memphis Grizzlies (7) 41 - 28
4. Dallas Mavericks (8) 42 - 29
5. New Orleans Pelicans (12) 29 - 40
Tabela na NBA.com
Stan na dzień 24.03.2014

PUNKTY

ZBIÓRKI ASYSTY

Tony Parker

Tim Duncan Tony Parker

17.6 pkt.

10.0 zb. 6.1 as.

PRZECHWYTY

BLOKI SKUTECZNOŚĆ

Kawhi Leonard

Tim Duncan

Jeff Ayres

1.72 prz.

1.90 blk. 55.9 %
Statystyki na Spurs.com
Stan na dzień 24.03.2014
 

Czy Tim Duncan po obecnym sezonie opuści Spurs i zakończy karierę?





 
 
 

Spurs najlepiej rozstawioną drużyną? Wszystko na to wskazuje. W San Antonio żyją nadzieją, że przy zachowaniu rozsądnych minut dla Big Three uda się dowieźć najlepszy bilans w lidze i mieć przewagę parkietu w każdej serii nadchodzących Playoffów, nawet w potencjalnym Finale NBA.

(archiwum)
 
 
[
 

statystyka