Relacje

Wygrana z Raptors wyślizgnęła się z rąk DeRozana

23 luty 2019r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Wygrana z Raptors wyślizgnęła się z rąk DeRozana

DeMar DeRozan wrócił do swojego Toronto chcąc udowodnić, jak bardzo Raptors się pomylili oddając do San Antonio w pamiętnym transferze Kawhi Leonarda. Fakt, zagrał świetny mecz, lecz w najważniejszym momencie bogowie koszykówki postanowili zadrwić sobie z naszego gracza, który niefortunnie poślizgnął się i stracił piłkę ......

Kibice w Toronto przyjęli DeMar DeRozana niczym bohatera gotując mu owację na stojąco. Co więcej, gospodarze spotkania zadbali nawet o filmik na cześć ex-Raptora. DDR poczuł się wyjątkowo, jednak o tym, co tak naprawdę siedziało w jego glowie, zapewne się nie dowiemy. DeMar nie chciał odchodzić z kanadyjskiej "Północy", nie chciał zostać wytransferowany za Kawhi Leonarda. Ostatnio gdzieś czytalem apropos mijającej ery zawodników, którzy całą swoją karierę spędzali w jednym klubie, grając dla jednego miasta. Kobe odszedł, Duncan, Garnett, Manu pojechał tańczyć argentyńskie tango ze swoją żoną, Dirk robi swoje ostatnie rodeo. Myślałem wówczas o DeMar DeRozanie, że on pewnie też mógłby być takim graczem - zakochanym w jednym mieście, oddanym jednemu klubowi, działającemu dla lokalnej społeczności, która darzyłaby go miłością. Tak się jednak nie stało. I nie było to niestety zależne od samego zainteresowanego. Ot, stał się częścią rozgrywek, przedmiotem niejako, sprzedany, oddany, wbrew swojej woli. 

Wracając do meczu, po mojej krótkiej dygresji, jakoś smutno mi się zrobiło, po tej akcji DeRozana, który upadając stracił piłkę a Leonard zrobił wsad w zasadzie przesądzając o wygranej Raptors. DeMar został osaczony przez swojego najlepszego przyjaciela z czasów Raptors oraz przez czlowieka, który zajął jego miejsce w drużynie. Spurs wygrywali wówczas mając kilkanaście sekund gry do końca meczu, mając zwycięstwo na talerzu. Tak, krytycy mogą spokojnie stwierdzić, że DeMar znów nie uniósł ciężaru spotkania, że wymiękł. Niektórzy dodadzą, że ta akcja odnaża cały system gry Spurs oparty na filozofii Popovicha - DeMar nie miał komu tej piłki oddać, bowiem wszyscy byli zajęci. Nie nienależę ani do jednej ani do drugiej grupy. Tak się niefartownie stało, upadł, stracił piłkę, przeciwnicy zdobyli łatwe punkty i wygrali spotkanie. Spurs zagrali dobrze, myślę, że nawet zaskakująco dobrze grając na wyjeździe po tak długiej przerwie. Spodziewałem się, że będą jeszcze bardziej zardzewiali i że wynik się szybko rozjedzie. Napiszę wręcz, że zagraliśmy na równi z jednym z najlepszych zespołów ligi niemalże wygrywając na jego boisku. 

Kilka spraw na sam koniec. 

Tak, Kawhi Leonard zagrał dziś słabo.

Tak, Davis Bertans miał szansę wygrać ten mecz rzucając z dystansu, ale piłka odbiła się od obręczy i została zebrana przez Raptors.

Tak, to wyjazdowe rodeo to niestety rozczarowanie - nie sprawiliśmy jeszcze żadnej niespodzianki.

Tak, martwię się o nasz udział w playoffs. Lakers, Kings - oni są gotowi, są zmotywowani, oni są tuż za nami, potrzebujemy wygranych.'

Tak, przed nami mecz z Knicks.

Tak, za dwa mecze wracamy do Alamo City.

 

Statystyki TUTAJ

Skrót meczu poniżej: