Relacje

Wygrana w okrojonym składzie na koniec tygodnia

3 kwiecień 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Wygrana w okrojonym składzie na koniec tygodnia

Dobra praca wykonana przez Spurs na koniec tego tygodnia. Po porażce z Golden State Warriors nie odbiły nikomu palmy, wakacje na Malediwach, wrócono do gry w koszykówkę. Po tym jak Ostrogi odniosły zwycięstwo w Oklahomie, wracając do gry w przegranym meczu, teraz przed własną widownią kilku zawodników dostało wolne ale wola zwycięstwa pozostała na podobnym poziomie.

Na początek trochę #SpursFamily

A teraz chwilę o meczu.

UTAH 103, SAN ANTONIO 109

Czy Kyle Anderson będzie grał minuty w Playoffach? Kyle zaczął mecz w pierwszej piątce i nie zdobywając wielu punktów, zanotował 10 zbiórek i był na najlepszym wskaźniku +24 (w tej samej statystyce Kawhi Leonard miał -4 a zdobył 25 punktów, powinniśmy zatem patrzeć na +/-?).

W meczu bez Lee, Aldridge'a, Millsa i Ginobiliego Gregg Popovich zdecydowal, że pierwsza piątka będzie opierać się o tylko jednego big mana i był nim Dedmon, wciąż uczący się koszykówki, a także trzech nominalnych stretch-four, których Pop być może będzie (a wg wielu powinien) wystawiać na tej pozycji odchodząc od grą dwójką wysokich po 30 minut w meczu, Leonard, Bertans, i właśnie Kyle.

Co zobaczyłem w ostatnich 12 minutach (które były moimi jedynymi, na jakie zdążyłem się załapać) to gry i decyzje Gasola, jakie podejmuje w ciężkich sytuacjach. Był taki moment, że Spurs byli bez punktów przez około trzy minuty a Jazzmani w tym czasie wrócili z -14 na -5. Ostatnimi punktami przed tą przerwą była akcja Gasola osbługującego lobem Jonathona Simmonsa. Akcja na zakończenie tych trzech minut? Podanie Gasola ze szczytu lobem do Kyle Andersona. 

Gasol równie dobrze może być naszym rozgrywającym a przekonamy się czy zaufanie Gasola do wychodzenia na dystans będzie tak duże, jak obecnie. A powinno być, bo Popovich znalazł kolejnego dobrego strzelca, nie seryjnego, ale używającego swojego arsenału mądrze. Pop ma taką tendencję do ufania starszym graczom w playoffach i wg mnie tu niespodzianki nie będzie - dużo Gasola, dużo Parkera.

By the way, Parker potrafi być bardzo cennym graczem na piłce. W tej czwartej kwarcie wyszkolił Exuma, wyszkolił Macka, na obu zaliczył przewinienie, a potem z niskim kozłem zdobył punkty teardropem. Jazz byli w meczu bez George'a Hilla i mogło im go bardzo brakować. Za to drugi z tych gości na rysunku, Diaw, tęskni za San Antonio tak, że wszystkie dziewięć rzutów jakie oddał w meczu, było celne. Wszystko to w 19 minut.

Fajna, szeroka kadra, zacne humory, ale będzie problem, bo od dwóch lat jedynym zespołem, jaki pokonaliśmy w Playoffach w serii do czterech zwycięstw byli Memphis Grizzlies. Oby to był temat na inną dyskusję...