Relacje

Ważna wygrana nad tankującymi Magic

14 marzec 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Ważna wygrana nad tankującymi Magic

Spurs pokonali Orlando Magic 108:72 i zachowali (iluzoryczne) szanse na playoffy.

Dzień dobry. Jak odnajdujecie się w nowej rzeczywistości NBA - bez Spurs w pierwszej ósemce zespołów na Zachodzie? Dziwne to uczucie. Przeglądamy tabelę i przecieramy oczy ze zdumienia. Ktoś ukradł nam Spurs. To nie może być prawda.
Ten sezon w ogóle może być przełomowy w negatywnym tego słowa znaczeniu. Raz, że Spurs mogą pierwszy raz od dwudziestu lat nie awansować do playoffów. Dwa, że możemy (i jest to w zasadzie pewne) nie uzyskać 50 zwycięstw w sezonie regularnym. Trzy, że (i to jest już fakt) w bilansie meczów wyjazdowych przeważą porażki. Cztery, że jeśli pójdzie źle (albo pójdzie zgodnie z przewidywaniami niektórych pesymistów), to możemy całkowity stosunek zwycięstw do porażek na poziomie poniżej 50%. Pięć, że brak awansu do playoffów da nam udział w loterii draftu 2018 r. i możliwość wylosowania „jedynki” (też pierwszy raz od dwudziestu lat). Gdzieś przeczytałem, że szanse na to są iluzoryczne (poniżej 1%).
W dodatku wczoraj doszły do nas kolejne złe wieści dotyczące Kawhi Leonarda, który, ku zdziwieniu wszystkich, nie zagra w najbliższym meczu przeciwko Pelicans. Z tego co mówił Pop, Kawhi nie dostał jeszcze zielonego światła od swojego sztabu lekarskiego. Bang. Odcinek brazylijskiej telenoweli nr 235. Szczerze napiszę, że mam już tego zwyczajnie dość. To jest nie fair tak zwodzić i łudzić ludzi. Wróci, nie wróci, jest gotowy, nie jest gotowy. To jest jedna z najdziwniejszych spraw związanych z koszykówką o jakiej czytałem w moim życiu (porównywalne z tym to co dzieje się z Markelle Fultz).  
Spurs wrócili do Alamo City po trzymeczowej potyczce z najlepszymi drużynami z Zachodu (i z trzema porażkami na koncie). Dobra wiadomość jest taka, że Ostrogi czeka teraz nieco dłuższy pobyt w San Antonio, co, biorąc pod uwagę ich wyniki we własnej hali, może wydać się budujące. 
Ubiegłej nocy Spurs pokonali łatwo i przyjemnie Orlando Magic prowadząc z nimi już 30-40 punktami i chyba nigdy w tym spotkaniu nie przegrywając (nawet przez sekundę). To było spotkanie z serii „must win” – spodziewałem się wygranej, nie brałem żadnego innego wyniku pod uwagę, to się musiało tak skończyć. 
Spurs mają przed sobą wszystkie mecze, które muszą wygrać, jeśli marzą o playoffach. Potyczka z Magic, zespołem tankującym, była potrzebna. Chłopaki zrzucili z siebie całą negatywną energię, podładowali baterie i nabrali pewności siebie.
LaMarcus Aldridge rzucił 24 punkty i był dzielnie wspierany przez Patty Millsa i opatulonego w jakiś ratunkowy rękaw Pau Gasola, który, po kontuzji w meczu z Grizzlies, nie jest sobą. 
Szkoda, że ta wygrana nie wywindowała Spurs wyżej niż na 9. miejsce w Konferencji Zachodniej – Wolves, Clippers, Pelicans i Jazz wygrali swoje mecze. Jedynie Nuggets przegrali z Lakers. 
Przed nami bardzo ważny mecz przeciwko Pelicans, którzy zawsze sprawiają nam wiele problemów, a my tak bardzo potrzebujemy tej wygranej.

Trochę highlightów z nocy: