Brak

Tonący brzytwy się chwyta. Spurs cały czas z nadziejami na PO!

1 sierpień 2020r. dodane przez Kacper Balawender

Tonący brzytwy się chwyta. Spurs cały czas z nadziejami na PO!

San Antonio Spurs 129-120 Sacramento Kings

Minęło 142 dni od ostatniej wygranej Spurs w sezonie regularnym. Mają za sobą pierwszy z ośmiu seeding games. Ostrogi pokonują Kings i nawet znakomity De'Aaron Fox nie uratował Sacramento. Bardzo dobra pierwsza kwarta, druga znacznie słabsza i do szatni udali się przegrywając jednym punktem. Moim zdaniem jednak Spurs kontrolowali mecz od początku do końca. Nie dali przeciwnikom wyjść na prowadzenie większe niż 5 punktów. Co nie zmienia faktu, że był to bardzo wyrównany mecz. Do ostatniej minuty wynik był bliski, ale w końcówce to Spurs byli stoną dominującą a Kings próbowało gonić. Tradycyjnie już game tracker:

Zespół z Teksasu grał bardzo zespołowo: widać to zarówno po ilości asyst (32) jak i fakcie, że aż czterech graczy zaliczyło występ +16 ptk (DeRozan, White, Gay i Walker IV) i dwóch +25 (DeRozan i White). 

Zdecydowanie pozytywnie wypadło paru graczy Spurs:

  • DeRozan: double-double, 77% skuteczności, 28 ptk, 5zb, 10ast,
  • White: było widać, że zostawia serce na boisku, pędził od jednego do drugiego kosza,  26 ptk, 8zb, 5ast, przechwyt i blok,
  • Gay: dostał dzisiaj 26 minut i bardzo dobrze je wykorzystał, 19 ptk, 8zb i asysta.

 

Keldon dzisiaj spokojnie, dawał dobrą zmianę, jest to młody gracz a Pop mu dał 30 minut dzisiaj. Nie zagrał tak jak z Pacers ale myśle, że był to przyzwoity występ 8 ptk, 6zb, 2ast.

De'Aaron Fox mógł nam zepsuć humory dzisiaj, ale jego 39 ptk nie dało zwycięstwa.

Spurs wygywają swój pierwszy z ośmiu finałów w dodatku bez LaMarkusa, ale jeśli chcemy marzyć o PO to przed nami długo droga. Mamy -3.0 GB do Memphis. Może to się wszystko rozstrzygnąć już jutro o 22, gramy wtedy właśnie z Miśkami, którzy na pewno nie są w dobrym nastroju po porażce z Portland po dogrywce. 

Zajmujemy 10. miejsce ale jest gorąco. My gonimy Portland i Memphis nas gonią Pelicans i Kings a i nie można zapominać jeszcze o Suns. Oj będzie się działo.