Relacje

Tak wiele i tak niewiele... Game7 dla Nuggets, koniec sezonu Spurs

28 kwiecień 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Tak wiele i tak niewiele... Game7 dla Nuggets, koniec sezonu Spurs

Ta seria zasłużyła na Game 7! Niestety, Spurs doprowadzili do tego meczu po fantastycznym meczu w AT&T Center jednak nie udało się skraść meczu, który był rodem z lat 90-tych, na niskiej skuteczności, z masą dobrej defensywy ale też straconych szans. San Antonio Spurs zbliżyli się w ostatniej minucie meczu na -2 punkty i raz jeszcze, po raz ostatni w tym sezonie wlali nadzieje w nasze serca. To było jednak zbyt piękne by było prawdziwe i ten, który spudłował jumpera w G1, teraz floaterem dobił Spurs zdobywając ostatnie punkty w meczu - Jamal Murray, Nikola Jokic i Nuggets awansowali do drugiej rundy, Spurs kończą sezon...

SAN ANTONIO 86, DENVER 90

Spurs grali Game7 w sposób, w który nigdy nie chcesz grać w meczach decydujących, zwłaszcza na wyjeździe.

Takie nieskuteczne rzucanie zdarzało się już w Game5 też w Denver, na co Gregg Popovich odpowiadał "Jak mam zmusić swoich graczy do trafiania rzutów?"

Ale Denver postawili jeszcze wyżej poprzeczkę, kotenstowali każdy jeden rzut San Antonio, stojąc aktywnie w obronie, trzymając ręce w górze i niedopuszczając Spurs na linie (gdzie byli znakomici przez większość serii). Mecz nr7 był brzydki z obu stron, Denver jednak wygenerowali tyle ofensywy, ile potrzebne było, by prowadzić przez większość meczu. Spurs byli w potrzasku.

Nonszalancja i widoczny brak liderów to był obraz pierwszej połowy. Tylko 3-18 z gry dwójki Aldridge i DeRozan, stąd rotacje były nieco szybsze ale jedynym też człowiekiem, który robił szkody był Rudy Gay, zawodnik, do którego miałęm ogromnie dużo pretensji o brak jaj w serii ale też dopiero w ostatnim meczu zbliżył się do 20 punktów, a w meczu nr7 przekroczył pierwszy raz 20 oczek. Gay jednak był tym, którego Pop uzywał na zamknięcie meczu a nie Poeltla, co raz po raz Nuggets wykorzystywali, wyciągając Aldridge'a spod kosza i atakując pomalowane.

Nuggets grillowali.

Do tego Derrick White 0 punktów z 7 rzutów, no koszmarny scenariusz.

ALE, Spurs mieli jeszcze szansę na powrót do meczu i prawie, prawie się udało. Za prawie jednak nie dają awansu do kolejnej rundy.

2 punkty zdobyte przez Bryna Forbesa na 52s przed końcem były ostatnimi, które Spurs zdobyli w tym sezonie. 

Murray trafił z jednej nogi runnera, DeMar został zablokowany, Spurs też nie faulowali szybko Nuggets. Pozostanie dużo znaków zapytania i GDYBANIA, bo Derrick White i Jakob Poeltl nie grali w 4 kwarcie, Davis Bertans po 0 minutach w meczu nr6 zagrał także 0 minut w meczu nr 7.

Czy to był mecz #7 z #2 drużyną? Raczej jak #5 z #4 więc szacunek za Spurs za podjętą dłuugą rywalizację. Talent od początku tej serii był jednak z Nuggets, Pop rotował, szukał i wynalazł Poeltla w piątce w końcówce sezonu regularnego, co było najlepszym pomysłem w całym sezonie. Nikt jednak, nawet Pop, nie sprawi, że Spurs będą trafiali w tej serii lepiej a liderzy w każdym jednym meczu będą ciągneli drużynę.

Nuggets grają dalej,

Spurs jadą na ryby.

Spokojnej niedzieli.