Newsy

Spurs przygotowują się na trade?

26 listopad 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Spurs przygotowują się na trade?

Nie podlinkuję tego pod slider, ale to może być season changer dla niedoskonałych San Antonio Spurs, którzy wrócili do przegrywania ostatniej nocy i mają już bilans 6-12. Dzisiejszego poranka na reddicie:

Dejounte Murray just unfollowed the Spurs and several players. Demar just cleared out his IG. Last time he did that, he was traded the next day.

This could be a sign that the Spurs are looking to make a move sooner than later. It could also mean that maybe Murray is just unsatisfied with being benched and Demar is just pissed about the season so far. So take it for what you may.

Pod postami Murray'a na jego Instagramie przewijało się wiele hejtów, wielu niezadowolonych kibiców zostawiało swoje zdanie pod jego postami. Okej, to może być jeden z argumentów takich czystek. Generalnie, nic wielkiego, bo gracze, zwłaszcza w pewien sposób nieradzący sobie z krytyką lub ci, którzy jej jeszcze nie opanowali jako coś normalnego robią różne głupoty na social-media. Poza tym, zmiany w składzie Spurs miały być bardziej ukierunkowane w stronę DeMara DeRozana, który jednak w tym okresie gra błyskotliwie i radzi sobie z presją odpowiadając bardzo wysokimi zdobyczami: 24, 21, 29, 31 i 36 punktów to jego last 5, przy co najmniej 52% skuteczności z gry. Tak jakby DeRozan chciał powiedzieć 'why always me?'

Problem jest bardzo duży. Oglądam każdy mecz San Antonio, kilka szybkich myśli.

Spurs mają w tym roku bardzo różnorodny skład, w teorii jest on szerszy i głębszy niż rok temu. I tak i nie, ale trzeba to dobrze wykorzystać a w tym rola Gregga Popovicha. Pod nieobecność Murray'a rok temu objawieniem sezonu stał się Derrick White i przez niego szło 30%, może nawet 35% akcji San Antonio. Był głównie ball handlerem, poniekąd nowym hero druzyny. Jego obecność w kadrze USA na Mistrzostwach Świata pod okiem Popovicha była przez wielu uważana jako kolejny krok w jego karierze. Tymczasem, sezon się rozpoczął. Wrócił Murray, zaczął bardzo wysoko skakać i latać,  oczywiście wszystko robi na limitowanych minutach więc sam wścieka się na rotację. Ale i White w tym też nie może się odnaleźć i na pewno nie ma aż tak zielonego odcienia światła, jak miał w poprzednim sezonie. Którą opcją w ataku jest teraz? Zagrano już 18 spotkań, w 15 spotkaniach zagrał Murray i niedawno stracił miejsce w pierwszej piątce, więc tych w s5 ma teraz 13. Dziś, a jakże, zaczął z ławki i został moim antyulubieńcem. Wait, lubię tego zawodnika, nawet bardzo, a jeszcze bardziej jego korzystny kontrakt, jeśli będzie trzymać się w zdrowiu. Ale Murray, what da funk, miał 4 straty w meczu. W miejscu, w którym stał powinien oddać rzut zza łuku, który ponoć bardzo ćwiczył, tymczasem nie korzysta z pozycji a wchodzi pod kosz i gubi piłkę, a po jej stracie fauluje. 

Inna akcja poniżej:

DeRozan dostał piłkę na prawej 45tce, popatrzył na kosz, pewnie przeszła mu przez myśl rzutu dystansowego, ale postanowił zrobić dwa trzy kroki w kierunku kosza, w stronę czyhającego tam LeBrona Jamesa, nastepnie gdy nie widział miejsca i pomysłu odegrał do stojącego na wprost kosza DeJounte i ten już nie miał czasu na szukanie lepszego rzutu, samodzielnie oddał rzut za trzy. Niecelny. 1/2 w tym meczu, w sezonie 22.2%. To nie ta liga.

Wiążąc jeszcze zdanie z akcją wyżej, Spurs nie mają za grosz w takim ustawieniu rzucających za trzy.

A jeszcze nie czepiłem się ani razu Bryna Forbesa. Nie to, że nie trafia, bo to akurat jeden z pewniejszych punktów w tym fachu. Forbesa nie pierwszy raz już myślałem by przesunąć na ławkę. Trzyma się go trener dośc mocno. Defensywnie mamy wielki problem i zdaje się, że brak Danny'ego Greena jest jeszcze bardziej widoczny, kiedy już nie ma kto tuszować błędów w obronie Forbesa. Fizycznie, nie jest on dwójką, nie ma też wzrostu by wskazać jego nominalną pozycję. W tym meczu z Lakers ani minuty nie zagrał Marco Belinelli. Wg box-score wpisany jest coach-decision. Mecz nie wychodził Gay'owi, który nie godził się z odgwizdanywanymi faulami, Carroll był bez celnego rzutu z gry i naprawdę z zastanawiającymi decyzjami, ale to Murray miał największy +/- w meczu, -14.

Spurs w pewnym momencie pierwszej połowy mieli w rzutach za trzy 8/12, skończyli 10/25. 

Wiecie, był taki zawodnik w pierwszej piątce Spurs, jeszcze nie tak dawno. Trey Lyles. Chyba już nigdy tego miejsca nie odzyska.

Gregg Popovich kombinuje, szuka, ustawia, ale to bogactwo składu nie służy mu, poniewąż Lyles ma za mało jakości po obu stronach parkietu, by być odpowiedzią na problemy San Antonio. Inna kwestia, że Gregg jest czasem jak upalony, traci nerwy, być może stracił już posłuch w szatni. Przed zajrzaniem do box-score tego meczu byłem pewien, że Lakers nas zdominowali na deskach. Finalnie to my mieliśmy naliczoną jedną więcej. Pytam się gdzie i jak to się stało.

Rajon Rondo dostał przyzwolenie od całego stanu Teksas na rzucanie z dystansu i jasne, 3/3 to chyba nie spodziewał się nikt. Rondo utrzymywał Lakers tymi trójkami w pierwszej połowie, bo Spurs łapali już takie flow, które pozwalało im powiększać powolutku przewagę.

Nie chcę się żegnać z Dejounte, jeszcze nie. Ale trade to chyba rzecz nieunikniona. Pytanie kto poleci. Każdy, poza DeRozanem ma kontrakt do ładnego wytrejdowania, a nawet taki DeRozan jest chciany w Magic.