Relacje

Spurs prawie przespali mecz z Hornets. Prawie.

29 styczeń 2015r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Spurs prawie przespali mecz z Hornets. Prawie.

Spurs wygrali 95:86 z Charlotte Hornets w AT&T Center odnosząc swoje 30 zwycięstwo w sezonie i zarazem 11-te w ostatnich 14 meczach oraz 6-te z rzędu z domu. Wszystko zaczyna wyglądać dobrze w ekipie Gregga Popovicha (oprócz przespanych trzecich kwart).

ŚPIOCHY - SZERSZENIE

Aż 4 graczy z podstawowej piątki Srebrno-Czarnych rzuciło więcej niż 10 punktów, na czele z Tony Parkerem i jego 17 oczkami. Danny Green zanotował 16 a Tim Duncan 12 punktów dodając przy tym 14 zbiórek.

W drużynie gości liderem punktowym został Gerald Henderson z 18 punktami na koncie. Wielki Al Jefferson skończył mecz z imponującym dorobkiem 17 punktów i 16 zbiórek.

Drużynie z Charlotte brakowało kontuzjowanego Kemby Walkera, który w pojedynkach ze zdecydowanie mocniejszym przeciwnikiem potrafił rozjeżdżać obronę w pomalowanym oddając piłkę wolnym kolegom lub samemu efektowanie kończąc. Hornets nie mieli dziś tego  elementu gry i nie potrafili przeciwstawić się mającym wszystko Spurs, którzy zdominowali (jak można się tego było spodziewać) pierwszą połowę meczu 55:38, by totalnie przespać trzecią, dając złudne nadzieje na wygraną Szerszeniom.

Ten trzeciokwartowy letarg stał się w zasadzie stałym elementem każdego meczu Spurs. Już niepierwszy raz w tym sezonie Ostrogi przysparzają sobie przez to problemów.

Hornets zrobili w trzeciej kwarcie nieprawdopodobny run 25:9 uciszając trybuny w AT&T Center. Spurs spali, a Szerszenie odrobili 17-stopunkową stratę do zaledwie 2 punktów.

Na szczęście dla Nas, biednych fanów, Ostrogi obudziły się (to chyba przez zimny kubeł wody wylany przez Popovicha na głowy Teksańczyków w przerwie pomiędzy kwartami), by odnieść jakże potrzebne Nam zwycięstwo.

Przed nami mecz miesiąca, czyli pojedynek z Clippers. Będzie się działo.

Recap i przemyślenia zostaną wrzucone po południu, kiedy każdy będzie wyspany:).

GO SPURS GO!!!

Photo: Clarke Evans - AP Photo