Relacje

Spurs pokonują Los Angeles Clippers i to nie Prima Aprilis

30 listopad 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Spurs pokonują Los Angeles Clippers i to nie Prima Aprilis

Przegrana z Timberwolves, ale wygrana z Clippers. Co jest bardziej zadziwiające? Zostawmy te dywagacje, Kawhi i jego Clipps na łopatkach. Cieszmy się tym bardzo potrzebnym zwycięstwem, z którego oby zostało nam sporo głowach lecąc na jutrzejszy pojedynek do Detroit.

LOS ANGELES 97, SAN ANTONIO 107

Gregg Popovich na starcie już zaskoczył i znów zmienił pierwszą piątkę, w której wyszedł Rudy Gay zamiast Jakoba Poeltla, po części dlatego, żeby mieć jednego człowieka więcej do bronienia więcej Kawhi Leonarda i Paula George'a. To od początku pozwoliło Spurs nie zostawać z tyłu.

Nie zostawać z tyłu - to obecnie bardzo dużo, żeby nie gonić wyniku już od pierwszych minut meczu. Derrick White poczuł się nieco lepiej, gdy dostał więcej miejsca do operowania i jako starter rzucał pewnie, rzucił aż 5 trójek, oddając 7 prób i to tez ogromna zmiana względem chociażby ostatnich 48 minut w porażce z Timberwolves.

San Antonio owszem, gonili na początku stratę -8 natomiast odpowiedzieli bardzo przyjemną serią 18-2, ale tak naprawdę Pop i Spurs odjechali w trzeciej kwarcie wygrywając ją 29-18, za każdym razem atakując, atakując i trafiając za trzy, co robił Mills, Forbes, White i nawet trafił pierwszą od 11 miesięcy DeMar DeRozan (14 celnych trójek w meczu drużyny - season high).

97 punktów straconych w meczu to też obecnie najniższa zdobycz rywala w sezonie. Co jak co, ale Bruno Passos może mieć kawałek racji. Prawdziwe block party też miało miejsce tej nocy i po 5 blokach Poeltla z Minny, dziś miał 4. Tyle samo miał dziś Aldridge.

Tymczasem Dejounte Murray dostaje nową rolę w zespole, dzieląc czas pomiędzy DeRozanem a Aldridgem, trochę ze starterami a trochę z rezerwowymi, którzy grają zdecydowanie szybciej i 'weselej'. Nadal były słabe rzuty, kilka za krótkich rzutów, ale Murray swoje zrobił z tyłu, zatrzymując Lou Williamsa (2 na 10 z gry, season low 7 punktów). 

Kawhi w swoim powrocie do San Antonio dostał na dzień dobry buczenie, a na do widzenia kolejną porażkę - do tej pory nie wygrał odkąd wraca tutaj i mierzy się z byłą drużyną.

Spokojnej soboty.

GO SPURS GO!