Relacje

Spurs pokonali Bucks i przedłużają serię zwycięstw do 5

11 marzec 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Spurs pokonali Bucks i przedłużają serię zwycięstw do 5

Milwaukee gościmy w sezonie tylko jeden raz więc fanów w niedzielny wieczór w hali AT&T była cała masa - nawet Grecy by zobaczyć na żywo swojego człowieka Giannisa. I nikt nie powinien żałować, bo jak na walczących Spurs o miejsce w Playoffach przystało, oraz jak na nr 1 w lidze w dużej tabeli Bucks przystało, mecz był od początku z bardzo wysoką intensywnością.

MILWAUKEE 114, SAN ANTONIO 121

Spurs zazwyczają mają dużo więcej do powiedzenia przed własną widownią (obecnie seria ośmiu zwycięstw pod rząd u siebie) i wygląda na to, że na ten czas marca drużyna zaczyna się czuć coraz lepiej ze sobą.

Liderami wygranej byli po prostu liderzy, a rezerwowi czy zadaniowcy wykonywali swoje poszczególne zadania nawet bardziej niż należycie. LaMarcus Aldridge miał 29 punktów i 15 zbiórek, niebojący się wielkości Bucks DeMar DeRozan dodał 28 punktów oraz najwięcej w zespole, 6 asyst i we dwójkę rozchulali ten statek wcale już nie taki zatapiający się, jak wyglądało to podczas Rodeo Road Trip.

To był kolejny mecz (choć po meczu przerwy) kiedy Poeltl wybiegł obok Aldridge'a i śmiem twierdzić, że gdyby było inaczej, mecz byśmy przegrali. I tu już nawet nie chodzi, że Rudy Gay nie jest fit do tych Spurs. Jest bardzo fit (aczkolwiek dziś miał absencję). Ale jeśli grasz przeciwko siłowym i baaaardzo mocnym siłowo graczom jak Eric Bledsoe, Giannis, nawet Brook Lopez, ilość mięśni trzeba zrównoważyć. Do tego potrzebne było coś jeszcze - aby jeszcze bardziej wyrównać szansę - zaangażowania się i oddania całkowicie temu spotkaniu.

Może nie było to idealnie rozpoczęte - Bucks objęli już 15-punktowe prowadzenie w pierwszej kwarcie - ale Spurs na więcej rywalom nie pozwolili, do przerwy zmniejszali stratę, a zupełnie zapomnieli o niej na przełomach serii w trzeciej i czwartej kwarcie. 

Gregg Popovich powiedział, że jego drużyna złapała nieco oddechu w terminarzu, ponieważ odpoczywali w domach od środy po meczu z Atalantą a Bucks przybyli do San Antonio o 4 rano ich czasu po tym jak gościli Charlotte wieczór wcześniej (+ strata 1h czasu ze względu na zmiankę na czas letni).

Były asystent trenera Popovicha, Miek Budenholzer, coach Bucks z grzeczności nie zaprzeczył, że to przeszkodziło ale docenił klasę Spurs.

Giannis Antetokoumnpo miał 27 punktów i 13 zbiórek, Eric Bledsoe mieli 21 punktów dla Bucks. 

Po cztery trójki w meczu zasadzili rezerwowi Marco Belinelli (4 na 8) oraz Patty Mills (4 na 7), po 16 punktów dla Spurs.

DA SIĘ?

Mecz koniecznie do obejrzenia.