Relacje

Spurs nie uczą się na błędach. Czy jednak uczą?

21 styczeń 2020r. dodane przez Paweł Ostrowski

Spurs nie uczą się na błędach. Czy jednak uczą?

79-58, a potem 96-83. Ten pierwszy wynik przewinął się w trzeciej kwarcie, a ten drugi to był wynik po trzech kwartach. Jakim cudem doprowadziliśmy do tego, że straciliśmy wysokie prowadzenie, jak dwa mecze temu, z Atlantą Hawks?

SAN ANTONIO 120, PHOENIX 118

To było przecież dwa mecze temu. Nie dwa miesiące temu.

Z Hawks nadal nie dowierzam, że koniec końców San Antonio schodziło z własnego pakietu jako pokonani. Po takim ogniu jeszcze kwartę wcześniej, gdzie sami gonili straty, jest to dla mnie może nawet nie cięzkie do wyobrażenie co cięzkie do zrozumienia.

Spurs odrobili zadanie domowe i pokonali ważnego rywala, Miami Heat i teraz grając z Phoenix Suns, w meczu z kluczowym rywalem o miejsce w ósemce - Phoenix mają wszelkie prawo by wierzyć w awans do Playoffów - od początku prowadzili w meczu, powoli budując przewagę. Bryn Forbes w pierwszej połowie był jej bohaterem, aplikując aż siedem trójek, ostatnią wraz z końcową syreną do szatni. 

Kolejną i ostatnią trafił na 2:33 przed końcem odzyskując prowadzenie 114-113, a od tego momentu już Spurs nie oddali prowadzenia. To brzmi absurdalnie i absolutnie takim jest, bo Spurs mieli 20 punktów prowadzenia, Suns zrobili niesamowity run, którego ojcem był Booker z 37 punktami, który niemal w pojedynkę trzymał Phoenix w ryzach. Do niego też należał rzut na zwycięstwo, ale nie trafił go, bo był zbyt daleko, był też to rzut wymuszony, kontestowany. 

Spurs zagrali w tym meczu bez Gaya więc aż 23 minuty dostał Belinelli, podczas których był -11. Spurs brakowało też w meczu aktywności Patty'ego Millsa, 1-5 z gry i tylko 2 punkty.

Derrick White najlepszym Ostrogą, 25 punktów, na 9-14 z gry. On i Forbes złożyli się na 49 punktów w meczu i 12 trójek.