Relacje

Spurs głodni zwycięstw, przesuwamy się w tabeli

18 marzec 2018r. dodane przez Paweł Ostrowski

Spurs głodni zwycięstw, przesuwamy się w tabeli

To był ogromny test dla San Antonio, którzy w piątkową noc pokazali, że są głodni sukcesów i nie poddadzą tego sezonu. Nie było marginesu błędu także i w tym meczu, bo Minnesota wyprzedziła nas w tabeli zachodu i Spurs po raz kolejny pokazali się z bardzo solidnej strony ogrywając Playoffowego rywala.

MINNESOTA 101, SAN ANTONIO 117

Przez cały rok możemy mówić o wielu brakach w grze Spurs - braku zaciętości w końcówkach, gorszej skuteczności w rzutach trzypunktowych, gorszy spacing, gra przez cały sezon bez Leonarda, kontuzje poszczególnych zawodników, zmiany w rotacjach.

Przegraliśmy trzy wyjazdowe mecze, które niemal były wpisane jako porażki: z Thunder, z Rockets i Warriors - ostatniej dwójki tu już nikt nie złapie ani nie dogoni, ta dwójka ma swoją własną ligę ale pomiędzy miejscami 3-10 jest ogromna szansa dla każdego. Spurs wykorzystują lepszy terminarz i z domowych spotkań, podzielonych dniem przerwy, robią 100% jak na razie pożytek.

Po komfortowej wygranej z Orlando Magic i wywalczonej walką wygraną z New Orleans Pelicans, San Antonio okazali się znacznie lepsi od młodszych Timberwolves w zwycięstwie 117-101. Zwycięstwo to dało arcyważny 2-1 tie-breaker z rywalem, z którym zrównaliśmy się właśnie bilansem.

"Potrzebujemy każdego zwycięstwa teraz."

I tu metoda jest prosta - pozostać głodnym zwycięstw!

LA w zdaniu wyżej chciał przekazać każdemu, że jeszcze długa droga zanim zostaną skreśleni w tej lidze. Aldridge, niekwestionowany All-Star w tym roku, zdobył w meczu 39 punktów, miał 10 zbiórek i 2 bloki. Nasz gwiazdor walczył po obu stronach parkietu, był lepszy od KATa, już wielkiego wysokiego w tej lidze, i stał się ojcem dwóch ostatnich zwycięstw będąc lepszy w matchupie od Anthony'ego Davisa i właśnie Townsa.

Aldridge, wraz z Rudym Gayem (14 punktów, 3 bloki) i Pau Gasolem (12-8-7) w każdej swojej minucie gry był widoczny w walce o zbiórke, blok, ściganie rywali, przeszkadzanie im, niczyje piłki, dając Spurs dokładnie taki wkład, jaki ta drużyna potrzebuje. 

San Antonio weszli w mecz wolno, co jest dość już popularne, nie mogąc znaleźć drogi do kosza. Stratę -9 udało się jednak już skrócić w końcówce pierwszej kwarty do -1, choć gdyby w kontrze Tony Parker złapał piłkę mogliśmy już w pierwszej kwarcie prowadzić. Ale drugie 12 minut to była eksplozja, tak samo jak ostatnich 15 minut meczu. W obu tych fragmentach Rudy Gay był na parkiecie.

Gregg Popovich po meczu podkreślił rolę dwóch wysokich w meczu, ale też wspomniał o Gayu mówiąc:
 

Rudy wykonywał rzeczy poza zdobywaniem punktów. Miał dwa albo trzy bloki, miał przechwyt, zbierał piłki. To wszystko jest ważne. Jego wymiary i jego talent - to nam wiele daje, jeśli potrafi z tego korzystać."

Od straty -9 w tej pierwszej kwarcie, w 15 kolejnych minut Spurs byli w serii, zdobywając 48 punktów i wychodząc na dwucyfrowe prowadzenie do przerwy. I raz jeszcze, powtórzyło się to w ostatniej kwarcie - przy wyniku 98-92 dla Spurs, Gregg Popovich zamienił Murray'a na Parkera na tle atletycznych Timbos i Spurs kończyli zatem mecz składem, w którym nikt nie miał poniżej 29 lat. Taka piątka nie stracili ani razu piłki i byli na serii 19-9 odkładając mecz do lodówki.

32 asysty, 5 strat w całym meczu.

3 zwycięstwa z rzędu.

W poniedziałek gramy z Warriors. Takimi bezzębnymi, bez Duranta, Curry'ego, Thompsona. Jest duża szansa na upolowanie czwartego zwycięstwa z rzędu.

Bruno Passos tłumaczy dlaczego Spurs mimo takiego samego bilansu co Minnesota oraz Utah są poniżej tą dwójką w tabeli *7 miejsce. 

Updated standings with Spurs tie-breaker scenarios. Shoutout to Maester @PaulGarciaNBA for decoding why the three-way tie has SA at 7th right now. pic.twitter.com/HpwKLkGLCJ

— Bruno Passos (@bouncepassos) 18 marca 2018

Trzeba kliknąć w link.

39 punktów LA...

Miłej niedzieli!