Relacje

Sezon otwarty, DeRozan i Spurs górą nad Timberwolves!

18 październik 2018r. dodane przez Paweł Ostrowski

Sezon otwarty, DeRozan i Spurs górą nad Timberwolves!

Zaczynamy nową erę Spurs! Era bez Tima Duncana ale też bez Manu Ginobiliego i Tony'ego Parkera na ławce czy za ławką. San Antonio zazwyczaj mają dobre wspomnienia z pojedynków z Timberwolves na własnej hali, lecz w meczu otwarcia musieli sobie radzić bez prawdziwej jedynki i kilkukrotnie wracająca do meczu drużyna z Minnesoty była o krok od cennego zwycięstwa na starcie, lecz ostatnie słowo należało do gospodarzy. To nowy gwiazdor San Antonio, DeMar DeRozan trafił najpierw jumpera na +2, a potem nie pomylił się z linii rzutów wolnych. 1-0!

Pierwszy mecz bez legend Spurs. Jeszcze z legendą na ławce. Z własnymi problemami na pozycji rozgrywającego. Z mistrzami gry z półdystansu. Mecz był na wiele sposobów wyjątkowy i pisały się historie.

MINNESOTA 108, SAN ANTONIO 112

Przede wszystkim historią nr1 jest fakt, że w obu drużynach były bądź są żądania najlepszych zawodników by zostać wytransferowanym. Kawhi Leonard już przestał być przyszłością Spurs co opisywaliśmy na kilka sposobów na naszej stronie, a też Jimmy Butler, identycznie, nie chce być już częścią zespołu Timberwolves. Wewnętrzny syf zaczyna się pojawiać w całej organizacji zespołu z Minnesoty i z biegiem czasu można powiedzieć, że podjęliśmy lepszą decyzję, transferując go czym prędzej.

Spurs bowiem wyglądali na głodniejszy zespół w otwierającą noc i udało się osiągnąć końcowy sukces, wygrywając 112-108.

Gregg Popovich miał jeden najważniejszy problem do załatwienia - jak zagrać bez rozgrywającego tak, by został Patty Mills w rezerwowych unitach? I plotki potwierdziły sie, że na jedynce oficjalnie wyszedł Bryn Forbes, nasz bohater lig letnich, strzelec, głównie rzucający, na pewno nie mający nic wspólnego z kreowaniem gry dla kolegów. 

Trener zatem decydował się na szybsze wprowadzanie zmian i do wyprowadzania piłki kwalifikowani byli niemal nieetatowi ludzie jak Davis Bertans, DeMar DeRozan oraz Rudy Gay. Szybko Spurs osiągneli prowadzenie 10-punktowe w pewnym punkcie. Świetnie, absolutnie świetnie przez cały okres trwania meczu wyglądał nasz nowy nabytek DeRozan ale też Rudy Gay wyglądał na bardziej skocznego, zdrowszego, mniej ostrożnego. LaMarcus Aldridge rozpoczął też sezon w miejscu, gdzie skończył poprzedni. 21-19-2-1-3. Po kolei lecąc w scoreboardach. Ależ walczak na deskach!

Timberwolves rozkładali swoje siły nieregularnie, i zaatakowali mocniej w drugiej połowie, pomimo problemów z faulami Karl-Anthony Townsa. Jimmy Butler jest też rozkojarzony, Andrew Wiggins jak zwykle nie jest wybitnym obrońcą, ale jednak byli tylko cztery punkty z tyłu do przerwy. Po przerwie, wyglądali na bardziej skuionych. Jeff Teague wykorzystywał swój matchup, Butler w kilka minut wyglądał jak on w najlepszych czasach i do końcowych sekund Spurs walczyli by jednak to do nich należała końcówka.

Lineup z Jakobem Poetlem to było tylko kilka minut na starcie pierwszej i trzeciej kwarty, ale to nasz stały duet Aldridge + Gasol. Mieli dużo akcji dwójkowych i jak zwykle odpowiedni timing, co w grze wysokich jest wyjątkową bronią. Niebezpieczeństwo też pochodziło ze skrzydeł, Davis Bertans brał udział w końcówce meczu i to był pomysł Popa na pierwszy mecz. 

Po pierwszym meczu, gdy było stykowo, po 108, w swoje ręcę po przerwie na żądanie wziąl sprawy DeRozan. I po pierwszym meczu mamy dużo powodów do optymizmu patrząc na to do kogo piłka będzie należała w końcówkach. DeRozan wykończył akcję i do niego należały też kluczowe rzuty osobiste, 112-108, mecz i wygrana.

W ubiegłym sezonie mieliśmy dość spory problem z zaciętymi spotkaniami. Tymczasem w pierwszą noc wyglądamy na przygotowanych. Albo po prostu gotowych na walkę. 

DeRozan ma naprawdę szybki pierwszy krok z piłką. Kreował sam dla siebie rzuty. Kreował dla kolegów rzuty. Miał cztery asysty, ale część z jego świetnych podań niewykorzystywali koledzy. Będzie trwał proces dostosowywania się DeRozana do Spurs i odwrotnie, natomiast jego pewność siebie kipiała w pierwszym spotkaniu. A Rudy Gay, o którym wspomniałem? Będzie chciał być trzecią opcją w ataku. Drużynie dał i punkty i zbiórki, ma warunki do bronienia lepiej, czego jeszcze nie robi, ale całościowo pozostawił dobre wrażenie po sobie.

Dante Cunningham dostał minuty, których być może dostać nie powinien, a na pewno powinien dostać je Davis Bertans, grali też we dwójkę obok Pau Gasola, z mizernym skutkiem. 7/14 za trzy zadaniowcy Mills, Belinelli, Bertans. I w tym rzecz. 

Kolejny mecz w sobotę.