Relacje

San Antonio lepsi od Bostonu, Aldridge z 48 punktami

25 marzec 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

San Antonio lepsi od Bostonu, Aldridge z 48 punktami

W końcu duże, wyjazdowe zwycięstwo. W jednym z najlepszych meczów sezonu regularnego, dwa razy na sezon spotykają się Gregg Popovich i Brad Stevens. Tym razem mecz rozgrywany w TD Garden padł łupem San Antonio, którzy grali komfortowo i rzucali z dużo lepszą skutecznością od samego początku.

SAN ANTONIO 115, BOSTON 96

Boston (43-31) nie jest w najlepszym punkcie swojego sezonu. Oczywiście, nigdy w takim nie byli ale podchodząc do tego spotkania przegrali trzy spotkania z rzędu a do tego mecz ze Spurs był dla nich rozgrywany dzień po meczu w Charlotte. Do tego byli bez bardzo potrzebnego tutaj Ala Horforda, oraz bez Jaysona Tatuma.

San Antonio jednak grali na całego, a przede wszystkim naoglądał się ostatnio Aldridge jak James Harden ładuje punkt za punktem, więc sam stwierdził, że wykorzysta nieobecność Horforda i podkręci swoje cyferki. Rozgrzał się na aż 48 punktów, 20 celnych rzutów z 31 prób, 13 zbiórek i 6 asyst. Aldridge trafiał od samego startu, różnorodne jumpery nad różnymi rywalami, wszystko z półdychy, 17 z pierwszych 24 punktów drużyny. To + putbacki Poeltla + trójki Millsa i Belinelliego z ławki wszystko w pierwszej kwarcie dało prowadzenie 31-24.

Celci wiedzieli szybciej niż później, że Aldridge'a należy podwajać gdy dostanie piłke na swojej stronie ale Aldridge stał się bardzo dobrym podającym w podwojeniach - ustawienie drużyny, trzeci rok tutaj, świadomość parkietu i zauważanie kątów - możliwość ucieczek z podwojeń będzie sprawdzona nie raz w Playoffach ale ten test póki co zdawany jest perfekcyjnie. 

Spurs przetrwali też w tym meczu fragment w trzeciej kwarcie, w której Celci zbliżyli się na 4 punkty, rozgrzał się podczas podwojeń Aldridge'a DeRozan, nie tylko rzucając ale rozdając aż 9 asyst. W czwartej kwarcie jakiś choke prawdziwy Celtów, Mills trzykrotnie pod rząd na starcie kwarty wjechał pod kosz kończąc layup'ami do tego w końcu Davis Bertans zagrał lepsze spotkanie, w tej części meczu mając trzy celne trójki. 

Bardzo dobry mecz Derricka White'a na Irvingu, tylko 11 punktów i 29% z gry gwiazdora gospodarzy. Nie gramy z nim często, ale tylko w Derricku nadzieja, żeby nie krwawilo nasze serce oglądając Irvinga niszczącego Spurs.

Cenna wygrana, prawda?

I jak dominująca.

Kontynuacja meczów wyjazdowych już we wtorkową noc, przeciwko walczącym o Playoffy ale jeszcze będącymi 2 mecze pod kreską Charlotte Hornets i spotkanie z Tonym Parkerem.