Relacje

Rudy Gay równo z końcową syreną! Shootout z Suns

30 styczeń 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Rudy Gay równo z końcową syreną! Shootout z Suns

Pomimo wygranej 126-124 przeciwko 11-42 Phoenix Suns w ostatnią noc, Gregg Popovich swoje stanowisko przedstawił dość jasno - to była żałosna postawa. Spurs wygrali swój mecz nr 30 w sezonie i idą po 22gie z rzędu Playoffy, a Phoenix ma szansę zakończyć jako najgorsi w lidze. Pomimo tych dysproporcji dopiero idealnie kontestowany jumper Rudy'ego Gaya dał San Antonio zwycięstwo.

Suns, gdyby tego było mało, grali bez TJ Warrena i Deandre Aytona, czyli swoich strzelb nr2 i nr3 w zespole, więc brak DeMar DeRozana nie może być usprawiedliwieniem (3 mecz z rzędu poza drużyną).

Pozostała gwiazda Suns, Devin Booker zdobył 38 punktów, wyrównał rekord sezonu a z ławki wskrzesił się 55-letni Jamal Crawford na 22 punkty i 7 asyst. Pomimo szaleńczego tempa gry Słońć, Spurs chcieli się w to bawić, w czym najlepiej czuje się Patty Mills, Marco Belinelli, którzy nigdy nie byli za wstrzymywaniem akcji. Suns przez cały mecz trafiali na poziomie 60% z gry, aż 44,8% za trzy. To niebywałe, że przegrali.

San Antonio Spurs jak zwykle cierpią, jeśli chodzi o ofensywę - 18 obrona w lidze, tracimy 107,9 punktów na 100 posiadań, za ESPN. Coraz więcej meczów niezakończonych poniżej 100, a to i tak delikatne stwierdzenie, bo ostatnie trzy wyniki rywali Spurs: 124, 119, 114. 

I tak jak Patty Mills staje się liderem wchodzącym z ławki, zarażającym wszystkich swoją energią (Pop przehandluje go chyba tylko za all-time-playera, bez kitu), tak wiemy też, że Marco Belinelli to gracz, który uwielbia rzucać z nieprzygotowanych pozycji. Ok, Włosi tak mają. Belinelli w styczniu i tak ma rekordowe zdobycze, jest w lepszej formie, dostaje więcej minut ale niech to nie zmyje obrazu jak defensywnie złym fitem jest dla tej NBA. Był problemem w latach 2013-2015, teraz jest jeszcze gorzej. Ja wiem, że NBA idzie w zwariowane ilości rzutów za 3 i to się sprzeda, ale Pop chyba nie chce być tego częścią.

Do tego Belinelli po raz drugi w kolejnym meczu traci piłkę w ostatnich 2 minutach meczu. Otoczony przez Devina Bookera i podwojony, stracił ją, nawet nie będąc faulowanym a to dało Suns remis po 124.

Uratował nas on:

LMA trafił w idealne miejsce, w idealnym czasie swojej kariery. Doceniam jego każdy akcent w meczu. Tym razem aż 29 punktów na 10-15 z gry oraz aż 8 ofensywnych zbiórek (14 w totalu). 

Pełne statystyki meczu, TUTAJ.

Miłego