Relacje

Rockets tworzą skład na batalie z Warriors, demolka na SAS

16 grudzień 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Rockets tworzą skład na batalie z Warriors, demolka na SAS

Drugie derby Teksasu i kolejne przegrane. Nie był to dużo lepszy mecz od tego z Dallas Mavericks i nie był to też mecz kiedy ujrzeliśmy na dłużej Kawhi Leonarda. Rockets od początku meczu grali żwawy, szybki, zwarty atak i przeciwko Spurs wyglądali na duzo lepszych, niestety.

SAN ANTONIO 109, HOUSTON 124

Najwięcej oczekiwałem przed meczem od Kawhi Leonarda i LaMarcusa Aldridge, ale nie osobno, ale w parze. I w sumie muszę na takie współpracę jeszcze poczekać, bo Leonard znów zagrał tylko skrócone minuty, był w meczu tylko w pierwszej połowie a w niej był lepszy niż każdy jeden defensor Rockets. Ogłuszał ich, robił z nich sieczkę. Jak tylko Leonard wynajdzie jeszcze swoje klepki, lepsze czucie na parkiecie, powinna wrócić też kontrola piłki a ta była mocno przeszkadzająca nie tylko dla ataku Spurs.

Także dla obrony. 

Rudy Gay, Danny Green i Pau Gasol muszą obowiązkoow lepiej grać przeciwko elitarnym zespołom. Jeśli nawet Aldridge i Leonard zrobią razem 70 punków, będzie to bez znaczenia i ten zespół pójdzie do nikąd. Po 28 meczach w tym sezonie wiemy na co ich stać. Po kilku latach są tu weteranami.

I zabrakło naprawdę kliknięcia, odpalenia, by ten cały potencjał składu zaczął działać. Zanim to Spurs zrobili (znaleźli to w zmiennikach w drugiej połowie) byli już dwa razy na łopatkach. 

Dlaczego Pau Gasol nie będzie w piątcę w meczach z Rockets i w Warriors w Playoffach?

Ponieważ Pau Gasol sprawia, że Spurs nie potrafią kontestować rzutów Rockets na dystansie. Gasol skończył ten mecz mając najgorsze w meczu -28 w poniżej 18 minut w meczu, tak, tylko tyle Gasol grał. 

Naprawdę tyle czasu łącznie nawalał kiedy szło switchować do trójek gospodarzy. Wg NBA Wowy, kiedy Gasol był na parkiecie 60% rzutów Rockets pochodziło z dystansu i trafiali 43% z nich. Kiedy Gasol siadł na ławkę, te same rzuty wynosiły 53% ataku Rockets (nadal suma zaskakuje) ale trafiali ledwie 32% z nich. 

Żeby zobaczyć co się działo wystarcą dwie trójki Chrisa Paula w pierwszej kwarcie nad Gasolem, który do tych tańczących na nogach już nie należy. Między stopami Gasola a stopami rzucającego CP3 była przepaść.

A, że CP3 to bóg z piłką nie musi wcale po switchu wychodzić i rzucać za trzy, może niszczyć Spurs penetrując i kreując graczy.

W wymuszaniu fauli nie będzie nigdy tak dobry jak już jest Harden (3 wizyty na linii do 16 Hardena) ale to Paul był w tym meczu 10-18 z gry, na 8 asystach i 7 przechwytach (James Hardy 6-18 z gry przy 6 asystach i 2 prrzechwytach).

Atak Rockets jest spektakularny. Jak ten Clint Capela z Europy, na 18 punktów i 10 zbiórek. Dobry agent niech się zakręci koło Szwajcara i taki center, nie rzucający z dystansu, nawet z półdystansu, skoczny, biegający do kontry, wariujący przy obręczy, z niezlymi post moves do kosza to skarb i zapłacą za takiego wiele zielonych.

To tylko w kilku zdaniach o tym meczu, bo jest prawie północ. Dziś z Dallas gramy znów w okrojonym składzie. Leonard i Parker dostali wolne, nie tak dawno wrócili z poważnych kontuzji. Po zwycięstwo panowie!