Artykuły

Przed meczem nr2, doświadczeniem serii nie wygramy

16 kwiecień 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Przed meczem nr2, doświadczeniem serii nie wygramy

LaMarcus Aldridge gra swój najlepszy sezon w koszulce Spurs. W ostatnich 20 meczach drużyna miała bilans 15-5 oraz wygrała pierwszy mecz w Denver. Są bardziej doświadczeni niż Jokic, Beasley, Murray w Denver. Ci są już w pierwszej sytuacji must-win. Zapowiada się łatwy mecz? Nic z tego.

Denver cały sezon flirtowało z pierwszym miejscem na Zachodzie, są w pierwszej dziesiątce defensywnie i ofensywnie NBA. Mają lidera, mają atletycznych graczy prawie na każdej decyzji, mają bardzo szeroką ławkę rezerwowych na której mogą polegać i przeobrazili się w drużynę, która rzuca (i trafia) z dystansu. 

Gregg Popovich o Nuggets w pierwszych, i jedynych słowach o Nuggets powiedział:

"They're really good". 

Oczywiście nie chciał zdradzić taktyki swoich skautów, a także nie powiedział nic szczególnie nowego, natomiast każdy wie, że nie można lekceważyć Denver. Są lepszą drużyną? Być może już nie. W sezonie zasadniczym było jednak 2-2.

W seriach Playoffowych zawsze najważniejszą rzeczą są usprawnienia. Spurs nie muszą się z nimi spieszyć, ale powinni grać twardo, może jeszcze twardziej niż w pierwszym meczu, na samym doświadczeniu nie wygrasz serii. 

San Antonio byli podwajani w post od razu, gdy Aldridge/DeRozan dostali piłkę, nieważne w jakiej części parkietu. Spurs słusznie, jak większość drużyn stosuje taktykę, by jednym zawodnikiem ścinać do kosza, albo ścinać za plecami. Spurs w wielu sytuacjach jeszcze nie podejmowali tych najlepszych pozycji, bo rekacje zawodników Nuggets były słuszne - podejście pod najbliższego gracza z piłką, rotacja działała szybko. DeMar/White po otrzymaniu piłki w okolicach linii rzutów osobistych często nie wiedzieli czy kończyć floaterem, czy odgrywać do wysokiego pod koszem (na wprost najczęściej był tylko jeden obrońca), czy odgrywać do rogu gdzie czekał jakiś strzelec np. Mills.

Jokic z kolei, w pierwszej i drugiej połowie nie wychodził wysoko gdy bronił pick&rolli Spurs. Tu jest niewykorzystany potencjał zajebiście rolującego do kosza Jakoba Poeltla, który w pierwszym meczu miał tylko 6 punktów. Z drugiej strony Jokic, gdy był podwajany przez obrońców Spurs, ktoś słusznie zauważył, że robiliśmy to z rękami nieuniesionymi, zamiast aktywnie przeszkadzać w przestrzennym graniu Jokicowi, w którym ten jest mistrzem.

Personalnie, Rudy Gay zagrał 26 minut w meczu nr1 i wg mnie powinien dobić w drugim do 30 minut. Jako jeden z nielicznych może bronić niemal każdego gracza rywali, kosztem Davisa Bertansa, bo choć go uwielbiam, jego wartość jest warta docenienia ale Nuggets są dla niego defensywnie ciężkim orzechem do zgryzienia, nie jest w stanie kryć Millsapa, Plumlee czy Jokica a guardzi Nuggets są dla niego zbyt szybcy. Trochę podobnie do Marco, defensywnie nie ustają panowie ale jak tu z nich zrezygnować, jak wprowadzają ten pierwiastek chaosu do drużyny a bez tego Spurs są zbyt zero-jedynkowi.

Mecz nr2 dziś w nocy o 03:00.