Relacje

Powrót na dobrą drogę!

1 luty 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Powrót na dobrą drogę!

Tak jest! Spurs pokonali u siebie OKC Thunder 108:94 dzięki m. in. 36 punktom Kawhi Leonarda.

 

SPURS : THUNDER 108:94

"You're just fired up just playing against Russ out there," powiedział Leo. "(Westbrook is) out there competing on every possession. The way he's been playing, he has been ridiculous. So, you definitely want to rise up to the challenge."

Tak, Russ to nieprawdopodobny gracz, który zawsze sprowadza problemy i powoduje destrukcję a la huragan Catrina. Dziś jednak jego ego zostało zmniejszone do wielkości orzeszka i zmiażdżone przez twardych obrońców Spurs. Może nie do końca tak było, ale warto podkreślić, że Spurs zrobili wszystko, by Russa wyłączyć z opcji dominacji i przełączyć go na tryb casual Russ. 

To właśnie obrona zrobiła na mnie największe wrażenie. Zwłaszcza w pierwszej połowie, w której atak kulał jak w poprzednich meczach Ostróg. Spurs wystartowali w składzie z Lee i Dedmonem, co nie było złym posunięciem, zwłaszcza, że nie zagrał Enes Kanter (Jezu, jak można się tak idiotycznie skontuzjować? Widzieliście to jak walnął pięścią w krzesło podczas meczu?).

"I think everybody in this locker room loves those challenges," odparł Danny Green, który był odpowiedzialny za krycie Russa. "Top teams, the best players, that's what we're here for. We grew up watching this game and want to play in these games. To play against the best, beat the best and compete against the best and see where we stand individually and as a group."

Spurs mieli dziś problemy ze zdobywaniem punktów w pierwszych trzech kwartach, no ale w czwartej to był wybuch. W trzeciej kwarcie Spurs stracili prowadzenie, by w czwartej zrobić demolkę. Jeśli miałbym jednym zdaniem podsumować ten mecz, to napisałbym, że Spurs grali świetnie w obronie a Kawhi trafiał, to co zawsze. 

Thunder mieli dziś słabszą ławkę niż Spurs. To też zadecydowało o wyniku, zresztą Russ czuł to samo.

"I'm not sure (how to help the second unit)," rzekł Westbrook. "We have to figure it out. Sometimes you have to figure it out. I'll do a better job of trying to figure some things out myself to be able to at least help that second unit out whatever it is I can do."

Thunder stracili Duranta i Ibakę przed tym sezonem, co oczywiście wpłynęło na rywalizację pomiędzy tymi dwoma wspaniałymi drużynami. Jak napisali na ESPN, Russ terroryzuje nadal Spurs, ale (i to już sam dodam) dziś Ostrogi są na to gotowe. 

Danny Green zrobił kawał dobrej roboty neutralizując Westbrooka zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy zablokował jego trójkę, ograniczył jego skuteczność oraz wymuszał na nim faule ofensywne.

LMA zaliczył drzemkę, ale obudził się w czwartej kwarcie i pomógł ofensywnie chłopakom - 25 punktów.

D-Murray grał śmieciowe minuty. Szkoda.

David Lee to twardziel. Dostał w twarz, ale szybko się otrząsnął. 

Warto podkreślić, że obrona Spurs była robotą całej drużyny, nie zaś opierała się na indywidualnościach, za co należą się brawa.

Przed nami mecz z 76ers, ale bez Joela Embiida, który jest kontuzjowany. Jednak myślę, że warto ten mecz obejrzeć, bo Sixers grają ostatnio świetny basket.