Newsy

Popovich podekscytowany osiągnięciem Browna

28 kwiecień 2009r. dodane przez SPURS.pl

(Artykuł dzięki uprzejmości redaktorów strony cavs.e-nba.pl) Niedługo Gregg Popovich zastanawiał się nad tym, czy Mike Brown zostanie kiedyś głównym szkoleniowcem jakiegoś teamu w NBA. To właśnie szkoleniowiec Spurs w 2000 roku jako pierwszy dał szanse Brownowi zasiąść jako asystentowi przy ławce rezerwowych. rzed tym wydarzeniem Mike przygotowywał filmy do analiz przedmeczowych dla Wizards i Nuggets.


Był też trenerem wewnętrznym klubów i skautem.

Mike pomógł w tym sezonie zapewnić Cavs najlepszy bilans lidze (66-16) i tym samym zagwarantować Wine&Gold przewagę własnego boiska w fazie Play-off, na którym mają bilans 39-2.

Oglądanie 30-letniego Browna w przedsezonie 2000-01 dało Popovichowi do zrozumienia, że Browna zdecydowanie stać na bycie głównym trenerem klubu w NBA.

"Nie trwało to długo, kiedy daliśmy Mike'owi szansę gry na ławce, zauważyliśmy, że szybko zyskał wielki szacunek u zawodników" - mówi trener Ostróg przed wygranym "Game 2" z Mavericks w AT&T Center. "Ma wielką wiedzę na temat koszykówki i potrafi ją wspaniale przekazać " - mówi na temat trenera Cavs, Popovich.

Brown był ze Spurs przez trzy sezony przed tym, jak ówczesny trener Pacers Rick Carlisle (aktualny trener Mavericks) zaproponował mu pracę asystenta. W styczniu 2005 roku dostał propozycję pełnienia stanowiska głównego trenera Cavaliers.

Popovich stwierdził że 122 wyborców do nagród posezonowych miało 5 lub 6 głównych kandydatów do nagrody Coacha Roku, którą ostatecznie otrzymał oczywiście Mike Brown.

"Często zdarza się tak że trener z takim bilansem drużyny zostaje pominięty w tej kategorii, ale Mike wykonał piekielnie ciężką prace ze swoją załogą. Spójrzcie jaka jest ich obrona , jakie są jej statystyki i jaki bilans mają u siebie w domu. Wykonał niesamowitą robotę i zdecydowanie zasłużył na tę nagrodę" - podkreśla osiągnięcia Browna Popovich.

Carlisle tak samo jak szkoleniowiec Spurs jest zachwycony tym, co osiągnął w tym roku Brown.

"Wywiera niesamowicie dobry wpływ na zespół, który składa się głównie z weteranów, ale i też z bardzo młodych zawodników. Ten tytuł zdecydowanie mu się należał." - kończy były przełożony Browna.