Relacje

Plan wykonany. Spurs przejmują serię!

1 maj 2014r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Plan wykonany. Spurs przejmują serię!

Spurs wygrali z Mavs 109:103 w arcyważnym meczu numer 5 i objęli prowadzenie w serii 3:2. Mavs nie zdołali przez cały mecz ani razu przechylić szali na swoją stronę.

To było spotkanie starych ludzi. Vince Carter był szalony (28 oczek, 7/9 za trzy), Dirk powstał z grobu w czwartej kwarcie (26 oczek). Manu zaś zagrał manuizm - 19 punktów (3/7 za trzy). Łącznie ponad 100 lat doświadczenia. Klasa Panowie. 

Box score: http://scores.espn.go.com/nba/boxscore?gameId=400553061

Spurs zaczęli mecz grając pewnie, jak na gospodarza przystało (7/9 z gry) - wyszli na szybkie prowadzenie 17:8. W końcu Kawhi Leonard był widoczny (6 punktów). Grał w izolacji, wbiegał w pomalowane, rzucał i był aktywny w obronie. Tony Parker - świeżutki ojciec - prowadził zespół niczym kapitan swój statek - egzekwował zadania ofensywne (w tym nurkowanie w trumnę - 4/5 z gry i 8 punktów). Dallas nie mieli szczęścia - Dalembert niegroźnie skręcił kostkę przy starciu z D-Greenem. Spurs zaczęli grać ostro w obronie. Dokładne krycie, świetne przekazania oraz walka o zbiórki - zaczęły procentować. Dzięki temu był możliwy run 11:0, który  dał prowadzenie Ostrogom 21:8 na 6 minut do końca kwarty. Ów run został przerwany celną trójką Jose Calderona, poprawiony trójką Manu Ginobiliego ku uciesze fanów Ostróg. Spurs rzucali ze skutecznością 77%, Mavs z 33% - już to kiedyś widzieliśmy.

To są playoffy - Mavs się obudzili i nacisnęli Spurs - rzucili 7 punktów z rzędu (znów ten Carter i Ellis!) i zaczęło być nerwowo - 24:18 dla Ostróg.

Spurs zaczęli mecz od 10/13 z gry, od tamtego momentu zaś byli 0/6. Na całe szczęście Manu miał dzień i trafił trójkę jednocześnie przełamując bessę rzutową Ostróg.

Kwarta kończy się wynikiem 27:26 dla Spurs. What a game. Wielki powrót Mavs był faktem - tak jak ich run 15:3, w tym 4/4 za trzy. Pop musiał zatrzymać krwawienie.

Spurs rzucili 24 punkty w pierwszych 7 minutach, zaś tylko 3 w ostatnich 5.

Na początku drugiej odsłony Tiago Splitter zrobił sobie prywatny pojedynek z Dirkiem (po 4 punkty z rzędu). Bardzo dobre wrażenie robiła gra w ataku Borysa Diawa oraz świetna dyspozycja defensywna Tiago Splittera na Dirku, która jest faktem niezaprzeczalnym jak brak formy Belinelliego i Greena.

Spurs byłi zamęczani przez niziutkiego Devina Harrisa, którego gra spowodowała mój nocny ból głowy (8 punktów - 2/2 za trzy - +12), nie mówiąc już o postawie Vinca (+12, 3/5 z gry - 7 oczek).

Mavs zdołali dobrnąć do remisu (po 37) na 7:30 do końca połowy. Marco w końcu trafił trójkę, lecz Mavs nie spali - Vince oddał tym samym.

Rzuty za trzy Shawna Mariona powinny być cenzurowane. Dziwnie to wygląda. Dzieci - zamknijcie oczy.

Osobliwa statystyka - 5 wyjściowa Spurs rzuciła 21 punktów przy zaledwie 10 ze strony Mavs. Czemu nasza ławka nie działa tak jak w sezonie regularnym?

Ależ akcja Spurs - po zebraniu piłki turlającej się po parkiecie po niecelnym rzucie Mavs Manu oddaje szybko gałę TP9, który przeprowadza kontrę 3 na 1 zakończoną slamem Kawhiego. And one! 49:44 dla Spurs na 3 minuty do końca połowy.

Manu rozgrywał kolejne wspaniałe spotkanie - był nie do zatrzymania - te jego floatery były jak miód na serce (4/6 z gry - 10 oczek, lecz -10).

Tim Duncan pokazał jak rzucać półhakiem Brandona Wrighta. Sweet.

Leo rzucił za trzy, Davin Harris zrobił airballa, a Dirk flopa. Połowa zakończyła się wynikiem  58:49 dla Ostróg. Lets go Spurs.

Ostrogi rzucały ze skutecznością 53%, w tym 5/9 za trzy, popełniając zaledwie (uff) 2 straty. Liderami punktowymi byli Manu (12), Kawhi (11) i TP9 (10 oczek). 28:10 dla Spurs z pomalowanego.

Mavs rzucali ze skutecznością 40% (6/13 za trzy), 3 straty. Vince Carter 14 oczek, Dirk 10.

Duncan nie trafił dwóch rzutów na początku trzeciej odsłony, dziwne, zwłaszcza, że były to bank shoty. Mavs wyszli głodni zwycięstwa. Jose Calderon rzucił trójkę niekryty przez nikogo - takie sytuacje nie mogą się więcej zdarzać.

Spurs powinni przyspieszyć grę i nie dawać łapać oddechu Wichrzycielom.

Dallas byli w grze w sumie dzięki świetnym trójkom - Calderon, Ellis.

64:57 dla Spurs na 8 minut do końca trzeciej. Danny Green w końcu trafił trójkę - z kontry. Tego powinni zabronić. 67:57 dla Spurs. Time out Dallas.

Tony Parker grał w trzeciej kwarcie (w odróżnieniu od czterech pierwszych meczy) i rzucił floatera.

Spurs dobrze się zasłaniali po zbiórki w obronie. To fakt. Kawhi odzyskał moc. Rzucił z półdychy.

71:59 dla Spurs. Time out Dallas.

5-cio, tak, 5-cio punktowa akcja Mavs. Pierw Wright trafił po faulu, później po jego nietrafionym osobistym Mavs zebrali piłkę, zaś Vince rzucił daggera za trzy. Damn!

Dygresja. Te reklamy żarcia w National TV powinny być zabronione. Te hamburgery waża po dwa kilogramy i są napompowane jak Arnold, tylko czym?

Każda przerwa to 4 tego typu reklamy plus 2 reklamy jakiegoś "zdrowego" picia

Squirt it, eat it. Dzieci to oglądają. Tak się napędza koniunkturę w Stanach. Wróćmy do gry.

Pick and roll Manu i Timmie. 77:68 dla Spurs na 1:40 do końca trzeciej. Time out Dallas.

Vince zabijał Spurs - 5/6 za trzy i 22 punkty. Gra zaczęła być nerwowa. Dirk faulował Manu w ataku. Powinien być niesportowy. Jak dla mnie.

Jak odciąć Vince'a? Ot pytanie.

Kwarta kończy się wynikiem 79:71 dla Spurs. Mavs jeszcze w tym meczu nie prowadzili.

Przerwa na reklamy. Walt Disney Resort. Jedźmy. 30% upustu. Piraci, statki, pokoje z obrazami wróżek. Zajedzmy to burgerami z bekonem zapiekanym aż 13 godzin. Jak u mamy.

Lets go back to AT&T Center na ostatnie 12 minut gry.

Pierwsze punkty w czwartej odsłonie padają dopiero 2 minuty po wprowadzeniu piłki do gry . Dirk za dwa, później zaś Manu za trzy. Chaos rządził. Pop się denerwował. Time out Spurs.

Tiago zrobił akcję "and one" - Spurs powiększyli prowadzenie do 11 punktów na 9 minut do końca meczu (84:73).

Czy to nie wspaniałe? Liderami punktowymi byli 57 letni (przepraszam 37 letni) Vince Carter i 35 letni Manu.

Dirk zaczął trafiać te swoje rzuty - uwaga. 89:81 dla Spurs na 6:30 do końca. Splitter grał pierwsze skrzypce Ostróg w ataku (6 oczek).

Przepraszam. Ostatni raz. Reklama hamburgera Wendy's. 20 cm wysokości.

Nowitzki był 6/6 w tej kwarcie - 24 punkty w całym meczu. Spurs prowadzili 96:87 na 4 minuty do końca Game 5.

Piękny give and go Tiago i Parkera. Spurs walczyli jak nigdy w tej serii. Brawo.

By utrzymać to prowadzenie, Spurs musieli ugasić Dirka. 3:30 do końca.

Vince za trzy i zaledwie 4 punkty przewagi Spurs. (98:94). Parker trafił za trzy. Back to seven. 1:50 do końca. Lets go Spurs. 101:94 dla SA.

Spurs popełniają pierwszy faul w tej kwarcie na minutę do jej końca. Mądre.

Small ball Spurs miał być rozwiązaniem na Mavs w ostatnich sekundach meczu.

Give and go Parker i Duncan. Parker dobija Mavs i na 30 sekund do końca jest 105:96 dla Spurs.

Vince trafił za trzy (po raz kolejny). Szybki faul na Manu, który trafił tylko jeden z osobistych. Ellis zaś okazał się szybszy o lata świetlne od Borysa Diawa. 5 punktów przewagi Spurs na 14 sekund do końca meczu (106:101).

Spurs mieli kłopoty w wybiciem piłki. Dwa czasy z rzędu. Pop musiał coś wymyślić. Piłka w grze. The game was on.

W końcu się udało. Diaw został faulowany. Będzie to walka na osobiste. Pierwszy: trafiony, drugi: też. Czas płynął. Ellis znów lekko rzucił lay up'a nad Diawem. Mavs faulują Manu na 7 sekund do końca.

Manu dopina kołnierzyk jednym trafieniem na dwie próby.

3:2 dla Spurs. 109:103 dla Spurs.

LETS GO SPURS.