Relacje

Noah Vonleh pogrążył Spurs

11 kwiecień 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Noah Vonleh pogrążył Spurs

Noah Vonleh trafił layup wraz z końcową syreną dając Blazers upragnione zwycięstwo. Dodam tylko, że Świetliste Smugi grały bez Lillarda i McCulluma.

SPURS : BLAZERS 99:98

"W jakiś magiczny sposób ta piłka trafiła w moje ręce, więc cóż miałem zrobić? No co? Zwyczajnie ją chwyciłem i rzuciłem w stronę kosza. Wpadła. Wygraliśmy. Koniec historii." rzekł Vonleh po końcowej syrenie meczu ze Spurs.

Tak było. Jakimś cudem piłka trafiła do gracza Blazers, który wygrał mecz pod nieobecność dwóch gwiazd Portland - Dame Lillarda i CJ McCulluma. Coach Stotts przed meczem ze Spurs wziął chłopaków na bok i im powiedział, że chce by odpoczęli i, że Spurs są żelkami i nie dadzą rady nawet z naszymi rezerwami.

Lillard dodał, że Blazers chcą zaszokować świat koszykówki w zbliżających się playoffach. Pop mu ponoć przytaknął i dodał że jest to wspaniałe myślenie. Tak, też marzę, by rywalizacja Blazers z Dubs nie skończyła się po czterech meczach. 

Blazers są jednym z najbardziej gorących lasek zespołów ligi teraz. Weszli na pełnym gazie do playoffs i ich poczucie wartości wynosi trylion. Nasze poczucie jest mizerne, znaczy wystarczajace, inaczej, takie samo jak zwykle. Jeśli Spurs przegrają z Misiami nie bedzie to wielka niespodzianka, tylko niespodzianka.

Myśl pozytywnie, mówiła mama. Seria z Misiami będzie jarała niewielką liczbę osób w Polsce, to jest pewne. Pewne jest również, że zarówno Misiom, jak i Ostrogom, ta rywalizacja pasuje. Zdaję się, że nawet Misiom bardziej niż nam (przypomina mi się rok 2010, kiedy oni nas pogrążyli i znieważyli w sześciu meczach a przed tym na nas czyhali w swojej norze czy czymś tam misiowym).

Spurs przed meczem z Blazers dostali lanie od Clipps. Po tym meczu Pop powiedział, że skończył z odpoczynkiem dla starterów. Tak też zrobił. Grał pełnym składem do czwartej odsłony, w której dał szansę drugiej zmianie. Oczywiście widzę plusy tej sytuacji. Były dobre momenty, były też gorsze. Co złapali, to ich. Po kilku błędach, w tym stratach, Blazers dostali szansę od bogów koszykówki i ją wykorzystali - wielka sprawa. 

Przed Spurs ostatni taniec przy jazzie z Utah. Dostaniemy lanie, tak mi się zdaję.