Relacje

Niewykorzystana szansa na pokonanie Sixers

4 sierpień 2020r. dodane przez Dawid Stokłosiński

Niewykorzystana szansa na pokonanie Sixers

Kolejne spotkanie, które trzymało w napięciu do ostatniej sekundy spotkania, tym razem nie skończyło się tak dobrze jak poprzednie dla ekipy Spurs.

Drużyna z San Antonio dobrze weszła w mecz, całkiem szybkie ataki i niezła skuteczność. Niestety- w defensywie nie było tak kolorowo, raz po raz pozwalaliśmy drużynie z miasta braterskiej miłości na otwarte rzuty za 3 punkty, co rywale skrupulatnie wykorzystywali. Dobrze w mecz wprowadzili się DeMar DeRozan i Rudy Gay, którzy kolejnymi punktami nie pozwalali drużynie Sixers na dużą ucieczkę. Po pierwszej kwarcie nieznacznie prowadziła Phila.

Druga kwarta wyglądała trochę jak zabawa w kotka i myszkę- ekipa Sixers uciekała na 6/7 punktów, po czym Spurs nadrabiali straty. Ten scenariusz powtarzał się praktycznie całą kwartę. Po niezłym finiszu kwarty, ekipa Spurs traciła do rywali tylko 2 punkty.

Kolejna część spotkania rozpoczęła się tragicznie- drużyna Spurs jakby jeszcze w  szatni, z czego korzystali rywale, którzy uciekli na dwupunktowe prowadzenie. W tej kwarcie dużą część gry wziął na siebie młody Keldon Johnson, który skończył mecz z career-high 15pts. W ostatniej akcji kwarty, Joel Embiid trafił nieprzepisowo po syrenie 24 sekund, czeo nie zauważyli sędziowie. Nie zauważył tego niestety też Popovich, który nie wezwał trenerskiego challengu, co finalnie odbiło się czkawką dla ekipy Spurs. Po tej kwarcie jednak Sixers prowadzili 12 punktami.

W ostatniej części spotkania Spurs grali jak z nut- kolejne punkty zdobywali DeRozan, Gay czy White. Te punkty pozwoliły na pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie. Niestety, w kluczowych sytuacjach spotkania Derrick White nie wykorzystał jednego osobistego, przez co prowadzenie Spurs wynosiło tylko 2 punkty. W następnej akcji, na 10s do zakończenia spotkania, całkowicie zostawiony Shake Milton trafił trójkę, co zamknęło to spotkanie. Spurs przegrali 130-132.

Na pewno szkoda tego spotkania- patrząc na to co się działo w 4 kwarcie, te spotkanie było zdecydowanie do wygrania. Zaważyły błędy w defensywie (co chwila gracze Sixers otrzymywali otwarty rzut za 3), czy również nie wezwany challenge przez Popovicha. Po meczu pochwalić należy DeRozana (30pts), White'a, którego dwie trójki (w tym jedna z faulem) pozwoliły nam na nadgonienie Sixers, czy młodego Johnsona. W drużynie przeciwnej świetnie wyglądali Embiid, Harris, Richardson czy Milton. Przez tą porażkę spadamy na 10 miejsce w konferencji na 5 spotkań do zakończenia sezonu regularnego. Szansa na playoffy dalej się jednak tli.