Relacje

Niemoc nadal trwa, 0-4 podczas Rodeo Road Trip

10 luty 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Niemoc nadal trwa, 0-4 podczas Rodeo Road Trip

Nikt się nie boi San Antonio Spurs. Te czasy już minęły, kiedy robiliśmy siekę na wyjeździe i sypaliśmy trójkami łącząc to z topową obroną. Nikt też nie boi się wbijać się pod kosz, nawet jeśli jeden wysoki tam stoi. Granie Aldrdigem na pozycji centra ma swoje plusy w ataku, ale gdy jesteś tak stojącą drużyną w obronie, w której strzelców nie brakuje (Mitchell, Ingles, Crowder) center staje się zbyt ruchomy, by chronić pomalowanego. Jazz dyktowali warunki w całym meczu i niech nie zmyli nikogo wygrana pierwsza oraz trzecia kwarta.

SAN ANTONIO 105, UTAH 125

Dla Spurs mieli szansę uniknąć niechlubnego rekordu, ale nie udźwignęli. Po raz pierwszy w sezonie przegrywamy czwarty raz pod rząd.

Raz jeszcze, porażka jest wytłumaczalna, bo Utah to solidna drużyna w domu, ma jak zwykle lepszą drugą część sezonu, a Spurs nie dość, że na trasę zgubili po drodze Derricka White'a to w tym meczu nie zagrał też Rudy Gay. To oznaczało, że Spurs muszą zagrać jak szaleni, by wygrać.

Ale raz jeszcze - ta drużyna nie wygląda, by miała przyszłość w Playoffach. Fizycznie, nagle co druga drużyna wygląda lepiej na tle Spurs, zwłaszcza, gdy zmiennicy muszą zastąpić pierwszą drużynę. Mills i Belinelli są gorsi niż ligowa norma w obronach i są problemem, a jeżeli nikt w tej drużynie nie jest shot-blockerem, piłki nawet nie trzeba rozrzucać.

A Utah rozrzucało ją pięknie. Koncertowa koszykówka na 29 asyst i tylko kiedy mieli własne, chwilowe przestoje, nie budowali prowadzenia a kręcili się w okolicach wyrównanej gry. Jazz zbudowali +14 przewagę do przerwy po świetnej w ich wykonaniu drugiej kwarcie, atakując Davisa Bertansa grając niskiego skrzydłowego w tym meczu.

Fun fact. Ricky Rubio 16-6-6 w meczu, zostanie wolnym agentem przyszłego lata. Nie sądzicie, że gość pasuje do gry Spurs? Był dyrygentem sukcesu w drugiej kwarcie, a Joe Ingles mógłby spokojnie bić się z Bertansem o to, kto jest lepszym białym rzucającym trójki. 52.2% skuteczności drużyny Utah Jazz.

Royce O'Neale miał udaną zmianę dla Jazzmanów, wyrównując sezonowe najlepsze 17 punktów, ładując 4/4 z dystansu, co pomogło gospodarzom utrzymywać prowadzenie. Raz po raz Jazz znajdowali wolnych strzelców na dystansie po wolno rotujących graczach Spurs i switchach na pick&rollu.

Tyle pomyłek, tyle pomyłek...