Artykuły

Nie wysyłajmy Parkera na emeryturę, jeszcze nie.

7 styczeń 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Nie wysyłajmy Parkera na emeryturę, jeszcze nie.

Nie ma drugiego takiego zawodnika w naszym składzie od którego uzależniam całą, 48 minutową grę tej edycji Spurs. Tony Parker, bo o nim mowa, mógłby spokojnie odejść już na sportową emeryturę i przyśpieszyć proces zmian w ekipie z Alamo City ale nie, sezony i mistrzostwa za nami a francuz nadal jest ważną postacią w San Antonio.

Parker w wieku 34 lat, po takim stażu w NBA i graniu dla reprezentacji Francji, po tylu kilometrach podróży pokonanych, po wielu projektach i byciu prezydentem w klubie ASVEL (wcześniej granie w nim podczas lockoutu), po zebraniu czterech tytułów mistrzowskich wie, że jego ciało od kilku lat należy do tych bardziej i bardziej delikatnych. 

Co roku używamy tej statystyki, więc bądźmy mało oryginalni i zróbmy to jeszcze raz: średnie francuza w tym sezonie to 10.2 punktu, 4.4 asysty, 1.5 rzutów z linii, 1,9 zbiórki i 0.4 przechwytu na mecz co wszystko jest jego career-low. Nawet gdy przyjrzymy się statystyce granych minut na mecz (25.6) nie będzie inaczej - to kolejny rok podchodzenia do możliwości Tony'ego z ostrożnością. Jego zmiennik, Patty Mills notuje więcej punktów (11) niż Parker po raz pierwszy w karierze, co jest powodem do ciągłego krytykowania i szukania mu nowego domu w NBA.

Ale on, zamiast skupiać swoją karierę na nawalaniu, skupił naszą uwagę w innym miejscu mianowicie na byciu liderem drużyny,

Oczywiście, po suchych statystykach nie wywnioskujemy tego, ale nie spoglądaliśmy na nie także patrząc na dokonania Kawhi Leonarda. Ta zabawna część jest taka, że Parkerowi to całkowicie odpowiada bo w takim wypadku nie jest brany pod uwagę jako główne zagrożenie dla większości rywali w NBA.

Niech to nie zmyli nikogo. On wciąż potrafi przejąć grę i zrobić różnicę.

Właśnie jesteśmy po jego rewelacyjnym meczu w Denver, gdzie trafił 10 z 11 rzutów z gry i zdobył najwięcej w sezonie, 9 asyst w jedyne 23:33 minuty pracy. Tylko raz w karierze miał lepszą rzutówkę, gdy trafił 12 na 13 z gry przeciwko Pau Gasolowi oraz Memphis Grizzlies.

W pełnej szybkości behind-the-backi, zakładajanie pułapek, odrzucanie i przechodzenie koło wysokich rywali zanm rozrzuci piłkę do skrzydeł bądź narożników, kończenie przy koszu mimo kontaktu, atakowanie pomalowanego w tłoku. Jego rzuty wyglądają lekko, tak samo jego teardropy. Jego wiek i doświadczenie naprawdę mu pomagają, nie przeszkadzają. Zna ofensywę na wylot, wie gdzie i jak sprawić by piłka była w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. 

Rzutowo z dystansu, nigdy nie był strzelcem ale staję się trochę Jasonem Kiddem w tej kategorii - im starszy tym lepszy. To już jego trzeci sezon kiedy ma skuteczność na poziomie ponad 40%:

w 14-15' 42.7%

w 15-16' 41.5%

w 16-17' 41.9%

Nie oddaje wiele rzutów (średnio ponad 1 na mecz) ale to trochę cała filozofia gry San Antonio, gwiazdy chcą wygrywać, nie szukają indywidualnych rekordów.

Myślę, że zawsze był trochę niedoceniany w tej grze, bez dwóch zdań. Nawet lata temu, gdy był młodszy, ludzie mówili o najlepszych rozgrywających w lidze i zawsze w tej rozmowie go omijali. A on pomagał nam zdobywać mistrzostwa.

Tak swojego podstawowego gracza komplementuje Gregg Popovich. To nie koniec:

Ciągle mam ten cierpki wyraz twarzy kiedy jego nazwisko nie jest wymieniane w temacie TOP5 rozgrywających w lidze. Ale z tym musisz po prostu żyć. Nie wpływa to na twoją grę albo na jej sposób. To po prostu fakt.

Sam Parker natomiast wie o swoich ograniczeniach, o tym, że jego ciało reaguje już inaczej. To jego pierwszy sezon bez Tima Duncana ale możemy przyzwyczajać się, że to Francuz przejmuje pełną kontrolę nad szatnią właśnie po Timmym. Ja czuje się z tym spokojnie.

Myśle, że moje zadanie by dowodzić drużynie stało się jeszcze poważniejsze - upewnić się, że mamy odpowiednią mentalność, że nasz sposób gry jest nieegoistyczny, że dzielimy się piłką i interesuje nas tylko wygrywanie. 

To była najlepsza rzecz w Timmym kiedy po raz pierwszy się tu pojawił. Pokazywał nam jak to robić.

Takiego gracza Pop potrzebuje i nawet nie myśli wyrzucać go z drużyny. Spurs są 19-4 z Parkerem w składzie. Gdy rok temu został pobity rekord w wygranych w sezonie zasadniczym jego zależność od wygrywania była bardzo podobna.