Relacje

Mecz Dedmona

11 luty 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Mecz Dedmona

Tak jest! Spurs pokonali Detroit Pistons 103:92 głównie dzięki kapitalnej postawie naszego wysokiego - Dewayne Dedmona!

 

OSTROGI : TŁOKI 103:92

Dewayne Dedmon musi być z siebie dumny i czuć się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. W końcu trafił do zespołu, którego członkowie drużyny pokładają w nim wiele nadziei, zaś trener (uznawany przez wielu za najlepszego w historii) potrafi wydobyć z niego wszystko to, co najlepsze i przykryć wszelkie niedociągnięcia i braki ciepłym kocykiem. Dewayne - jesteś w niebie. 

Sam miałem wątpliwości, gdy Spurs podpisywali latem Dewayne. Miałem wrażenie, że starają się wyłącznie zalepić dziurę podkoszową jakimś nieznanym komponentem, z którego na dłuższą metę nic nie będzie. Żałowałem i Arona Baynesa i Bobana Marjanowicza, wspominałem wówczas nawet naszego ulubionego wysokiego - Jeffa Ayresa, któremu piłki uciekały w przestrzeń kosmiczną, i który przypominał nieco MVP Shaqtin A Fool (ale tak naprawdę miał wielkie serce i zależało mu - pamiętacie jak się popłakał podczas meczu z Suns?). Wróciłem do dobrych czasów z Tiago Splitterem. 

W 2017 mamy za to Dewayne Dedmona, który okzauje się idealnym składnikiem Spurs. Chłopak ciągle poprawia swoją grę w obronie (czego chcemy), jest wybuchowy w ataku (te jego alley upy), plus jest skromny jak Timmie i wierzy z filozofię zespołu i coacha Popovicha. To jest sytuacja win, win. Dedmon dostaje dużo od Spurs, zaś daje wszystko, co ma. 

Dziś chłopak rzucił 17 punktów i zebrał 17 piłek w 32 minuty. Wyłapał kilka wspaniałych alley upów i pokazał kawał bardzo dobrej obrony. Spurs ograli Pistons na tablicach plus zdobyli więcej punktów "drugiej szansy" niż przeciwnicy z Motown. 

Oczywiście nie jest to wszystko rezultat bezpośredni gry Dedmona, ale spokojnie mozemy mówić o "efekcie Dedmona". Panie spraw, by takie mecz w jego wykonaniu zdarzały się częściej. 

8/10 z gry to bardzo dobry wynika jak na wysokiego (nawet przy kilku alley upach). 2 bloki, przechwyt i +11. Niezła linijka statystyczna, przyznacie.

Wspaniale, że Dedmon ma szansę się tak rozwijać. Nie możemy tego powiedzieć o Bobanie Marjanowiczu, który w tym sezonie zanotował nieco więcej celnych rzutów z gry niż meczów, w których zwyczajnie nie wystąpił czy Aronie Baynesie, który musi permanentnie walczyć o swoją bytność w NBA. Ci dwaj wysoci z Motown są obecnie wymieniani jednym tchem przy okazji ewentualnych ruchów transferowych Detroit. Życie nie jest łatwe w NBA.

Wracając do Dedmona, chcę go zobaczyć częściej i więcej podczas meczów NBA, zwłaszcza z zespołami z najwyższej półki. Chcę, by wykorzystał daną mu szansę i zarobił pieniądze. Jego atletyzm i dynamika robią na mnie wielkie wrażenie i zdecydowanie będę mu kibicował, tak jak kiedyś niedocenianemu Cory Josephowi.