Relacje

Mavs już byli w ogródku, już witali się z gąską...

1 grudzień 2016r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Mavs już byli w ogródku, już witali się z gąską...

Spurs wygrali z Mavs na wyjeździe 94:87 i to jest dobra wiadomość po blamażu z Orlando Magic. Zła wiadomość jest natomiast taka, że styl gry naszych Ostróg pozostawia wiele do życzenia!

Załóżmy teoretycznie, że znów jesteśmy w poprzednim sezonie, Na boisku jest Tim Duncan, ciągle dociera się na naszych oczach współpraca pomiędzy Kawhi i LMA, borykamy się z problemem rzutowym Danny Greena oraz zastanawiamy się czy jedyny zespół, który może nam popsuć szyki to Golden State Warriors. Czy wówczas mielibyśmy jakiekolwiek problemy z pokonaniem takiego teamu jakim dziś jest Dallas Mavs, albo Orlando Magic czy Washington Wizards? Stawiam pieniądze, że nie. 

Obecny sezon to zupełna odwrotność tego, co oglądaliśmy w zeszłym roku. Przegrywamy w Alamo City ze słabeuszami, wygrywami 11 meczów z rzędu  na wyjeździe. Gros z tych wygranych nich zostało wyciągniętych w ostatnich minutach spotkań po słabej grze w pierwszych kwartach. Możemy zobaczyć jak Spurs męczą się w obronie, co było nie do pomyślenia za czasów Tima Duncana nawet rok temu. Dziś obrona pod koszowa jest dziurawa i moje obawy, co do linii Pau - LMA - Lee są uzasadnione. 

Większość naszych problemów wynika właśnie z kiepskiej obrony. Łatwo się to pisze, jednak czasami aż oczy bolą, gdy przeciwnicy robią sobie autostradę po kosz. Zdaję się, że mamy duży problem i jeżeli go nie rozwiążemy, to owszem wejdziemy do playoffów, lecz o wyjściu poza półfinał konferencji nie możemy liczyć. Macie jakieś pomysły jak wybrnąć z tego kłopotu? Piszcie!

Wracając do mecz z Mavs, Spurs męczyli się do czwartej kwarty w której w końcu zagrali parę minut dobrej koszykówki robiąć "run" 25:10 i w końcu obejmując bezpieczne prowadzenie. Dodam tylko, że Mavs wygrali w tym sezonie tylko trzy mecze plus w ich składzie nie ma kilku znaczących graczy (np. Dirk), a mimo tego potrafili prowadzić z naszymi Spurs ośmioma punktami na siedem minut przed końcem meczu. Na szczęście Patty Mills miał dobry dzień strzlecki i spotkanie zakończył z 23 punktami na swym koncie (6/7 z gry w ostatniej kwarcie). Leo miał problemy ze skutecznością, ale i tak rzucił 21 oczek z 16 rzutów. 

Czekam na mecz, w którym zobaczę porządną obronę i dobrą ofensywę godną Spurs. Jestem wymagający, ponieważ przyzwyczaiłem się do Ostróg, w któych grze zakochałem się ponad 20 lat temu i rzadko się zawodziłem. Dziś jestem nieukontentowany, ale daję jeszcze szansę. 

SPURS : MAVS 94:87