Relacje

Manu pogrążył Celtics

9 grudzień 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Manu pogrążył Celtics

40. letni Manuel Ginobili ze stoickim spokojem, mając lód w swojej argentyńskiej piersi, na pięć sekund do końca meczu, rzucił decydującą trójkę dla Spurs. Wielki szacunek.

Szkoda, że kolejna szansa na spotkanie Boston Celtics będzie dopiero w czerwcu. Nie wiem jak Wy, ale podoba mi się ta rywalizacja, która z meczu na mecz nabiera rumieńców. W każdym razie Spurs odpłacili się za porażkę z początku sezonu wygrywając niełatwy, wyrównany mecz z najbardziej gorącą drużyną ligi, bez dwóch zdań. Celtics mają w zasadzie wszystko, by zacząć dominować w NBA. Przede wszystkim są młodzi i głodni zwycięstw, nie odpuszczają meczów, tym bardziej jestem zadowolony ze Spurs, że wygrali (nadal grając bez Leonarda).

W tym meczu, oprócz kapitalnej gry naszego Argentyńczyka, LMA i Tony Parker zrobili kawał świetnej pracy. Pierwszy z nich torturował wysokich Celtów przerabiając ich na mielonkę, drugi zaś był jak w transie, był Tony Parkerem sprzed paru sezonów, pewnym siebie typkiem, znającym swoje silne strony, bez strachu w oczach. LMA rzucił 27 punktów, a Parker trafiał te swoje rzuty, wchodził pod kosz i napędzał atak Spurs. 

Oczywiście, nie było łatwo. Kyrie Irving był sobą, na szczęście dla nas nie trafił swojej trójki na sam koniec meczu. Piłka krążyła po obręczy, lecz wypadła. W wywiadzie pomeczowym Kyrie stwierdził, że tak czasem bywa, że już to przetrawił. 

Paradoksalnie, trener Celtics przed meczem powiedział, że Manu jest jednym z najlepszych graczy w końcówkach meczu i, jak wiemy, sam się o tym przekonał.