Artykuły

Listy z Alamo #3. A po ile ten wingman?

1 sierpień 2018r. dodane przez Franek Gromadzki

Listy z Alamo #3. A po ile ten wingman?

Sezon ogórkowy w pełni, składy zespołów są niemal zapełnione, doszło do tego że najważniejszą informacji ostatnich dni było podpisanie CJ Williamsa przez Wolves. Z racji braku nowych tematów mogę poświęcić się w pełni temu co fani NBA lubią najbardziej, czyli omawianiu potencjalnych ruchów w przyszłości.

W poprzednim tekście opisywałem perspektywy na przyszłość Spurs, biorąc pod uwagę młodzież którą mamy w zespole. Najbliższą okazją do dalszych wzmocnień będzie off-sezon 2019. Będą to wakacje na które czeka niemal cała liga, dając kontrakty jednoroczne bądź dwuletnie z opcją zespołu na drugi sezon. Ostatni wdech przed skokiem, cisza przed burzą, nazwijcie to jak chcecie. Tegoroczne wakacje okazały się znacznie mniej emocjonujące niż wydawało się w połowie sezonu. Sprawdźmy więc, jakie szanse mają Spurs w walce o wolnych agentów wchodzących na rynek w 2019 roku.

Kontrakty Spurs schodzące po następnym sezonie: Rudy Gay –10 mln, Manu Ginobili-2,5 mln,Dante Cunningham- 2,5 mln, Brandon Paul 1,4 mln. Widać, że nie jest to dużo, razem da to raptem około 16,5 miliona dolarów. Czeka nas jednak miła niespodzianka, w ostatnim roku kontraktu Pau Gasola gwarantowane jest tylko sześć z szesnastu milionów. W teorii więc Spurs mogą więc zwolnić Pau, a pozostałe sześć milionów rozbić na trzy lata za pomocą stretch provision. Co więcej, poziom podatku od luksusu wzrośnie od 123 mln w sezonie 18/19 do 132 mln w sezonie 19/20. Dzięki temu będziemy mieli w teorii niemal 30 mln na wydatki. Trzeba jednak pamiętać, że w takim wypadku Spurs mają na kontraktach tylko dziesięciu graczy. Do tego trzeba doliczyć około 5 milionów dla dwóch graczy wybranych w pierwszej rundzie przyszłorocznego draftu, i kolejne kilka milionów na weterana. W praktyce zostanie więc tylko około dwudziestu milionów na pozyskanie duże nazwisko z rynku wolnych agentów.

Kevin Durant (PO – player option), Kyrie Irving (PO), Jimmy Butler (PO), Kawhi Leonard, Klay Thompson, Kemba Walker to największe dostępne w przyszłym roku gwiazdy. I nie ma się co oszukiwać, nie trafią do San Antonio. Brakuje na to pieniędzy, a zespół z małego rynku na 50-55 wygranych raczej nie zachęci żadnego z nich do wzięcia obniżki. Zwłaszcza, że miejsce na maksymalne kontrakty będą miały takie zespoły jak Lakers, Clippers, Knicks, Nets, 76ers, Maverics, Pacers, Jazz i Kings. W związku z tym, że pieniędzy na rynku jest aż za dużo, żadna z gwiazd nie musi się martwić o kontrakt. Po przejściu LeBrona do Lakers możemy też obserwować odrodzenie wielkich rynków. Nie zdziwiłbym się gdyby np. Kevin Durant wylądował w Nowym Jorku. Z byciem królem Madison Square Garden medialnie może się równać tylko liderowanie Lakers, a ta posada jest już zajęta. Dałoby to też możliwość negatywnie postrzeganemu Durantowi by odbudował swój wizerunek unosząc na swoich barkach drużynę będącą od lat na dnie.

Marc Gasol (PO), Al Horford (PO), Demarcus Cousins, Isaiah Thomas, DeAndre Jordan, Paul Millsap. Ta grupa również zawiera głośne nazwiska, są to jednak gracze którzy swoje najlepsze lata mają już za sobą. Na dawnym poziomie gra jedynie Horford, będzie miał on jednak 33 lata dlatego nie gwarantuje już jakości na kolejne sezony. Mam nadzieję, że Spurs nie wkopią się w długie kontrakty dla żadnego z tych graczy. Ciekawą opcją byłoby zmienienie Pau na Marca, ale mam nadzieję, że Poeltl pokaże się na tyle dobrze, że Buford z Popem nie będą na poważnie o tym myśleć.

Największą dziurą w składzie Spurs jest obecnie pozycja skrzydłowego. Z tego powodu nie będę rozważał szans na pozyskanie Enesa Kantera czy Jeffa Teague. Przeglądając graczy dostępnych w przyszłe wakacje na pierwszy plan wysuwają się: Khris Middleton, Harrison Barnes i Tobias Harris. Za dwoma ostatnimi nie przepadam, Harris jest w obecnej NBA czwórką, a tą pozycje mamy już zarezerwowaną, co więcej jest on właściwie młodszą wersją Rudy'ego Gay'a i nie da dużego upside'u drużynie. Gdyby udało się pozyskać Barnesa na około 20 milionowej umowie byłoby to korzystne, aczkolwiek nie sądzę aby takie wzmocnienie zrobiłoby ze Spurs faworyta do mistrzostwa. Najlepszą opcją byłby Middleton, który od lat wydaje mi się zawodnikiem idealnie pasującym do San Antonio ze swoją bardzo dobrą obroną na kilku pozycjach i niezwykle efektywnym atakiem. Przy jego nazwisku widnieje jednak duża czerwona gwiazdka: w ostatnich sezonach Khris miał duże problemy ze zdrowiem dlatego inwestowanie w wieloletni kontrakt dla tego zawodnika jest obarczone dużym ryzykiem. Innym problemem jest fakt, że dwadzieścia milionów może być sumą zbyt niską by zachęcić go do dołączenia do Spurs. Wzrost salary cap może znów spowodować rozdawanie olbrzymich kontraktów, a Middleton może być planem B dla drużyn walczących o Jimmego Butlera, Klaya Thompsona czy Kawhi Leonarda. Milwuakee też nie powinni skąpić swojej drugiej opcji, więc wydaje się że Spurs nie mają możliwości wyciągnięcia Middletona.

W następnej kategorii znajdują się weterani na niższym poziomie niż wcześniejsza trójka. Między nimi znajduje się Danny Green i to on jest według mnie faworytem w tej grupie. Wieloletni żołnierz Popa może wrócić do organizacji która go stworzyła. Oprócz niego na rynek trafią np. Al-Farouq Aminu, JJ Redick, Bojan Bogdanovic czy Trevor Ariza. Każdy z nich byłby solidnym wzmocnieniem dla drużyny i gdyby udało się zmieścić któregoś z nich w okolicach piętnastu - dwudziestu milionów przez 2 lata byłbym bardzo zadowolony. Zostawiłbym jednak trochę pieniędzy na jednego gracza z ostatniej grupy o której chcę tu napisać.

Zastrzeżeni wolni agenci. Jest tu kilku bardzo ciekawych rozgrywających jak Malcolm Brogdon, Terry Rozier czy D'Angelo Russell. My już mamy jednak swoich młodych guardów więc skupmy się na skrzydłowych. I tu zaczyna się potencjalna wyprzedaż graczy którzy mieli być nowymi Butlerami, Leonardami itd. a nie zdołali przebić się przez zatłoczone rotacje swoich klubów i osiedli na wyróżniającym się średniactwie. Panie i Panowie oto: Justise Winslow, Rondae Hollis-Jefferson i Stanley Johnson.

Mimo tego, że byli wybrani w drafcie 2015 wciąż są młodymi zawodnikami - najstarszy Hollis-Jefferson w przyszłe wakacje będzie miał 24 lata, pozostali dwaj są rok młodsi. Każdy z nich jest wyróżniającym się defensorem, lecz brakuje im umiejętności ofensywnych. Jeśli któryś z nich nie przełamie się w tym sezonie ich zespoły mogą nie być skłonne wyrównywać kontraktów tych graczy. Według mnie Spurs powinni pójść śladem New Orleans Pelicans którzy w tym off-sezon wyciągnęli Juliusa Randle i Elfrida Paytona za 11,5 miliona dolarów. Podobne przechwytywanie graczy może pomóc Spurs przebudować się bez tankowania po wybory w drafcie. Mówimy tu przecież o użytecznych zawodnikach którym brakuje pewnych umiejętności czy pewności siebie, ale wciąż mogącymi stać się bardzo dobrymi graczami po obu stronach parkietu.

Wracając jeszcze do świetnego ruchu Pelicans. Za 11,5 miliona dostali podkoszowego na 16 punktów i 8 zbiórek oraz wysokiego rozgrywającego na 13 punktów i 6 asyst. Oczywiście problemem u obu jest brak rzutu z dystansu, ale mają zaledwie 24 lata i wreszcie dostaną możliwość gry dla zespołu który stara się wygrywać, a nie spadać w tabeli by wywalczyć lepszy pick w drafcie. Rok temu patrzono na nich jak na zawodników którym niewiele brakuje do wejścia na wyższy poziom. Fakt, nie zrobili tego, ale wciąż mają czas i nowe lepsze środowisko powinno im w tym pomóc.

Dlatego uważam, że Spurs powinni spróbować zdobyć któregoś z trójki Winslow, Johnson, Hollis-Jefferson. Preferowałbym dwóch pierwszych gdyż są młodsi co daje potencjalny rok więcej na rozwój, ale dodanie Rondae też powinno wrzucić Spurs na wyższy poziom, zwłaszcza w defensywie. Pomaga nam fakt, że zarówno Heat jak i Pistons mają wysokie kontrakty na swoim pay-rollu i mogą nie mieć możliwości wyrównania ofert dla zawodników którzy mimo wszystko się u nich nie sprawdzili. Poza tym Miami przejechało się już na wyrównaniu oferty dla Tylera Johnsona, więc mogą nie chcieć powtórki z tego scenariusza. Brooklyn Nets natomiast będą próbować walczyć o wolnych agentów takich jak Irving czy Butler, więc wyrównanie Russella czy Hollis-Jeffersona nie będzie dla nich łatwe. Poza wspomnianą trójką na rynku pojawi się również ciekawy podkoszowy. Jest to znany nam z Golden State Jordan Bell. Warriors w przyszłym roku będą mieli przed sobą bardzo trudne off-sezon. Po prawdopodobnym trzecim z rzędu mistrzostwie, będą musieli postarać się o utrzymanie w składzie Kevina Duranta i Klaya Thompsona. Odejście jednego z nich zrównuje wojowników z innymi czołowymi zespołami ligi, strata dwóch oznacza pewny koniec dynastii. W świetle tego może się okazać, że zabraknie im pieniędzy na podkoszowego z ławki. Na korzyść Warriors przemawia fakt, że kontrakt Shauna Livingstone'a będzie niegwarantowany, co zwiększa ich płynność finansową. W przypadku gdyby któryś z dwójki Durant-Thompson opuścił zespół Warriors będą mieli wystarczająco środków by wyrównać kontrakt Bella.

W moim wymarzonym scenariuszu Spurs zwalniają Pau Gasola, a pozostałe salary cap wykorzystują na doświadczonego strzelca i młodego wingmana. Taki ruch powinien pozwolić w Spurs na dalszą poprawę, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że młodzież którą już mamy powinna dalej się rozwijać. W trakcie gdy inne kluby będą walczyły o największe gwiazdy R.C Buford powinien skupić się na zawodnikach nieco mniej rozpoznawalnych by poprawić nasz już bardzo solidny trzon zespołu.

Oczywiście całe to prognozowanie jest ryzykowne. Do następnych wakacji w NBA dojdzie do wielu wymian, niektórzy z naszych zawodników staną się lepsi inni mogą zatrzymać się w rozwoju. Jednak mimo, że nie mamy pojęcia jakie plany mają generalni menedżerowie drużyn, według mnie powinniśmy się zastanawiać nad dłuższą perspektywą Spurs. Skład w którym mielibyśmy rozwiniętych Murraya, White'a i Walkera, doświadczonych Millsa, DeRozana, Bellineliego, Forbesa, Bertansa, plus doświadczonego strzelca typu Ariza, kogoś z trójki Johnson/Winslow/Hollis-Jefferson, Aldridge'a, Poeltla i dwóch młodych zawodników z draftu dawałby zarówno szansę na walkę o najwyższe cele jak i dobre perspektywy na przyszłość.