Relacje

Łatwy i przyjemny mecz z Knicks przed meczem cięższego gatunku

16 marzec 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Łatwy i przyjemny mecz z Knicks przed meczem cięższego gatunku

To był jeden ze spokojniejszych ostatnio meczy - i nie ma nic w tym złego. Nawet oglądanie tego spotkania do śniadania nie było takie jak zawsze. Spurs mają obecnie serię siedmiu zwycięstw, Knicksi serię ośmiu porażek z rzędu. Siła talentu, forma, cele, zupełnie się różnią w obu klubach. Do tego Spurs mieli z powrotem Rudy'ego Gay'a a w meczu zagrał także Lonnie Walker IV. Miło jednak widzieć, że Spurs nie zaliczyli wpadki w takim spotkaniu, bo moc wygranej z dołującymi NYK jest taka sama, jak wygrana z drużyną Playoffową.

NEW YORK 83, SAN ANTONIO 109

53.4% z gry przy 31 asystach, sześciu graczy na dwucyfrowym dorobku punktowym. Spurs po prostu odbębnili ten mecz, bo musieli, ale zrobili to w prawidłowy sposób - bez zniewagi rywala. 

Czerwona twarz Jakoba Poetla dostała za dużo słońca, ale nie przeszkodziło mu to by biegać od kosza do kosza, zaliczając do tego najwięcej w sezonie 5 bloków i 9 zbiórek, po drodze też mając 2 przechwyty i był królem defensywy, mając defensywny rating na poziomie 72.7 (na 100 posiadań oczywiście). Do tego tylko jeden faul.

Poeltl z drugiej strony miał 12 punktów na 6/7 z gry, postawił całą serię zasłon strzelcom czy graczom na piłce, powodując, że ofensywa Spurs płynęła i tak grane było całe spotkanie, pod dyktando San Antonio.

Jeżeli potrzebowaliśmy tyle czasu by wyczuć, że to właśnie Poeltl jest tym brakującym ogniwem w piątce Spurs, jeśli właśnie tyle czasu zajęło Austriakowi zaadoptowanie się tutaj w San Antonio - cieszy mnie to, że stało się to teraz, na dwa miesiące przed rozpoczęciem Playoffów.

Spurs wyglądają na gotowych, ustawionych, przygotowanych na każde jedno spotkanie ale też w swoich rotacjach, rolach, pozycjach, silnych stronach. Także w tabeli, pniemy się w górę i przed nami dzisiejszej nocy ważnego gatunku mecz, z Portland Trail Blazers.

Co prawda #6 Spurs dzieli do #4 Portland 2.5 spotkania, ale po tym meczu może byc już tylko 1.5 spotkania różnicy, a jeśli wygramy będzie wynik 2-2 (póki co tie breaker należy do POR, 1-2). Raczej poza Playoffy nie wypadniemy, ale planem maksimum jest wyciągnięcie przewagi parkietu w pierwszej rundzie Playoffów, minimum to ominięcie Golden State Warriors w pierwszej rundzie.

Spokojnej soboty.