Relacje

Lakers znów lepsi, kolejna porażka Spurs faktem.

26 listopad 2019r. dodane przez Dawid Stokłosiński

Lakers znów lepsi, kolejna porażka Spurs faktem.

Po raz drugi w tym sezonie ekipa Spurs podjęła drużynę Lakers, i poraz drugi doświadczyła porażki z ekipą prowadzoną przez LeBrona Jamesa.

Mecze między San Antonio Spurs a Los Angeles Lakers zawsze są czymś wyjątkowym- historycznie dwie najlepsze organizacje w konferencji zachodniej. Dyspozycja w tym sezonie teoretycznie skazywała jednak Spurs na porażkę, ekipa wyraźnie nie radzi sobie co prowadzi do pierwszego od lat ewentualnego ominięcia post-season. Lakers natomiast przystępowali do tego meczu jako ekipa z najlepszym bilansem w lidze.

 

Pierwsza kwarta zaczęła się bardzo leniwie- obie ekipy miały problemy ze zdobywaniem punktów. Problemów nie miał natomiast LaMarcus Aldridge, który świetnie wszedł w mecz trafiając pierwsze 7 punktów dla Ostróg. Drużyna z San Antonio trzymała ten mecz- nie pozwalali na zbyt dużą ucieczkę ekipie Lakers. Nie pozwalali aż do wejścia rezerwowych, którzy wyraźnie nie radzili sobie po żadnej stronie parkietu, co poskutkowałą serią 17-7 dla przyjezdnych. Kwarta skończyła się minimalnym prowadzeniem LA 25-22

 

Druga kwarta zaczęła się dobrze dla Spurs- punktowali Mills i White. Po drugiej stronie parkietu krzywdził gospodarzy LeBron. Bardzo wyrównany mecz trwał od samego początku meczu i nie inaczej było w tej kwarcie. Ekipie Spurs udało się skończyć połowę z prowadzeniem 56:54.

 

Kolejna kwarta zaczęła się od kolejnych celnych rzutów za 3 ekipy Spurs- tym razem punktował Forbes. Cały czas punktował świetnie dysponowany Aldridge, jednak show w tej kwarcie skradł niestety LBJ, który tylko w tej kwarcie zaliczył 8 asyst, co pozwoliło Lakersom na odzyskanie prowadzenia. Po trzeciej kwarcie na tablicy wyników widnało 86-82 dla Jeziorowców.

 

W ostatnich meczach mocno wychodziło to, że Spurs pomimo często nienajgorszego meczu przespali jedną z kwart co rzutowało na wynik. Nie inaczej było w tym meczu- czwarta kwarta zaczęła się serią 12-3 dla Lakers, którzy objęli tym samym dwucyfrowe prowadzenie, które trzymali spokojnie do końca meczu. Po stronie Spurs zrywu próbował DeRozan, jednak było to za mało. San Antonio przegrywa 104-114.

 

Spurs nie zagrali złego meczu- tu serio było widać trochę dobrej gry. Świetny był Aldridge (30 punktów), bardzo dobry sygnał do ataku próbował dawać DeRozan (24 punkty). Dobrze grali White czy Forbes. Zaskakują dalej duże minuty dla Lylesa czy Carrolla. Po stronie Lakers nie do zdarcia był LeBron James (33 punkty i 14 asyst). Szansa na podbicie bilansu za dwa dni przeciwko Timberwolves.