Relacje

Kolejny świetny mecz LMA, kolejna wygrana Spurs

20 marzec 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Kolejny świetny mecz LMA, kolejna wygrana Spurs

LaMarcus Aldridge zdominował czwartą kwartę meczu z (zdekompletowanymi) Warriors, dzięki czemu Spurs pokonali The Dubs 89:75.

Oglądając prezentację drużyn w nocy miałem wrażenie jakbym grał w jakąś zawirusowaną wersję NBA Live 2K18 – składy totalnie z kosmosu, zastanawiałem się gdzie są wszystkie gwiazdy, czy to jest mecz Warriors vs. Spurs, Mistrzów NBA vs. Drużyny, która od 20 lat lądowała w playoffach z minimum 50 zwycięstwami na swoim koncie po sezonie regularnym? Odpowiedź brzmi: TAK.
W pierwszej piątce Warriors zagrali Green (tylko 12 minut grał, zszedł z kontuzją), Iguodala, Pachulia (amen), Cook i Young. W Spurs zagrali LMA, Anderson, Mills, Murray, Green. Nie było ani Duranta, Curry’ego, Thompsona, ani Leonarda (proszę o minutę ciszy). 
W każdym razie, jeśli Spurs chcieli wygrać z Warriors to, do stu tysięcy naszych łez, powinni to zrobić dziś w nocy. 
Spurs zaczęli mecz pewnie, osiągnęli bezpieczną przewagę, lecz, uwaga, te piękne chwile nie trwały zbyt długo, bowiem drugi garnitur Warriors miał więcej chęci, więcej energii, determinacji, by ten mecz wygrać niż walczący o swoje życie Spurs, taka jest prawda.
To nie był dobry mecz w wykonaniu Ostróg – może napiszę coś za co mnie skrytykujecie w komentarzach – ale gdyby nie kolejna świetna gra LaMarcusa Aldridge’a (na którym już nie raz wieszaliśmy tutaj psy), to byśmy ten mecz przegrali i byłby wstyd. Wstyd.
Spurs oddali kilkunastopunktowe (bodajże 16.) prowadzenie i zaczęli przegrywać w czwartej odsłonie – ale LMA był dziś na miejscu, był dziś Duncanem i Leonardem w jednym ciele, grał bohatersko, jak potwór, bez żalu, nie brał jeńców, został wzwycięzcą.  W czwartej kwarcie rzucił pięć punktów z rzędu (Spurs zaczęli wygrywać 66:65), a skończył z 19 oczkami na swoim koncie (Warriors rzucili 12). W całym meczu LMA zanotował 33 punkty i miał 10 zbiórek. Warto zaznaczyć, że był to jego szósty taki występ w sezonie z minimum 30 punktami i 10 zbiórkami (jedynie Duncan może pochwalić się taką passą). Statystyki nie kłamią – LMA rozgrywa na serio dobry sezon. Jest liderem. Niesie Spurs na swoich barkach. Potrafi, gdy inni nie mogą.
Dzięki tej wygranej (bagatela, czwartej z rzędu) Spurs przesunęli się na piątą pozycję na Zachodzie i, póki co, nie oglądają się za siebie (gdzie jest bardzo tłoczno). Każda wygrana jest na wagę złota i nie dajmy się oszukać – jesteśmy na początku walki o playoffs (sam łudzę się na 50 zwycięstw w sezonie). 
Przed nami mecz z Washington Wizards, którzy też walczą o jak najlepszą pozycję w playoffach (pewnie o czwarte miejsce i HCA w pierwszej rundzie). Będą emocje!

Trochę highlightów z nocy: