Relacje

Kolejne niewykonane zadanie, Timberwolves przerywają serię 11 porażek w San Antonio

28 listopad 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Kolejne niewykonane zadanie, Timberwolves przerywają serię 11 porażek w San Antonio

W porażce dwa dni temu z Los Angeles Lakers gra drużyny Gregga Popovicha wyglądała lepiej, niż ta, którą zobaczyliśmy ostatniej nocy. Niestety pozytywów, które Pop widział i chwalił w wywiadach po grze z Jeziorowcami, nie dostrzegł na pewno dziś - San Antonio odnieśli kolejną porażkę w sezonie, ale też przerwali serię 11 spotkań z rzędu wygranych nad Timberwolves we własnej hali.

TIMBERWOLVES 113, SAN ANTONIO 101

Wydawałoby się, że gdy Jakob Poeltl notuje 5 bloków w meczu a Timberwolves przegrywają pierwszą kwartę rzucając 22 punkty to defensywa się nieco zacieśniła i to dobre podwaliny pod wygrany mecz, nie?

Spurs także wygrali kwartę numer 3 ale zdecydowanie przegrali kwarty numer 2 i 4, zaliczając kolejną rozczarowującą porażkę w sezonie, który zaczyna uciekać i wołać o jego anulowanie. To tylko 6 zwycięstw z 19 spotkań, ale też Konferencja Zachodnia w tym roku póki nieco wyluzowała i obecnie ósme miejsce, które zajmuje Phoenix Suns też nie dobija do poziomu .500, więc Spurs nic nie będą odwoływac, Pop nie będzie poddawał się do dymisji, zmiany jeszcze będą przemyślane, bo to tylko różnica trzech meczy (games behind). Naprawdę, wolałbym się tak nie pocieszać.

San Antonio przed własną widownią poszli w 5 na 29 rzutów za 3, co daje 17.2% skuteczności w tym elemencie. How sweet.

To było może trzy/cztery sezonu temu, kiedy Spurs jeszcze z Big Three mieli swoje problemy i jak po deszczu wyrastają grzyby, tak przy słabych meczach liderów z ławki Spurs wynajdywał się ktoś, kto okazywał się bohaterem i wybawcą i dzięki wyjątkowej dyspozycji danego gracza Spurs dostawali jako drużyna kopa. Taki zawodnikiem chciał być dziś Lonnie Walker IV, który dostał season high 13 minut i zdobył season high 11 punktów. Pociągnął grę Spurs w końcówce trzeciej kwarty i dzięki niemu w czwartej zbliżyliśmy się na 91-92, Spurs naprawdę potrzebowali bohatera jak Walker...

Ale prawda w oczy kole, świat nie jest piękny obecnie.

Towns zagrał jak na lidera przystało, w złych czasach pomagali mu Wiggins (26 punktów), Okogie (11 punktów), czy who the f*ck is Bates-Dop (16 punktów, 4 trójki). Timberwolves nakazane mieli - albo atakujemy z paint albo walimy trójki.

I niestety dożyliśmy czasów, kiedy zawodnicy Minny lepiej znają swoje role, wiedzą jak mają się poruszać, jak i kiedy mają ścinać, kto jest liderem a kto jest drugą, trzecią postacią. Ustalone priorytety + nieskuteczność Spurs, brak nowych rozwiązań dały kolejną porażkę.

Dziś w USA Święto Dziękczynienia, przerwa. A ja chętnie otworzę dyskusję - kim lepiej handlować, Aldridgem czy DeRozanem? Oraz drugie - kim spoza tej dwójki chętnie byście się pożegnali?