Relacje

Hawks wygrywają ze słabymi Spurs

16 styczeń 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Hawks wygrywają ze słabymi Spurs

Spurs przegrali z Hawks w Atlancie 99;102 i spadli na czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej. Spurs muszą szybko coś wymyślić na swoją słabą grę i niespodziewane porażki z jeszcze słabszymi rywalami.

W tym sezonie pełnym uniesień i wzruszeń ramion już nic mnie nie zdziwi – nawet porażka z najsłabszą drużyną ligi – Atlantą Hawks (znajdującą się w tabeli Wschodu na miejscu ex aequo z Orlando Magic, z którą też przegraliśmy, lol). Pamiętam taki sezon, w którym wygrywaliśmy spokojnie ze słabeuszami po 20 punktów, a przegrywaliśmy z najlepszymi. W tym roku mamy rosyjską ruletkę i jakbym miał stawiać na Spurs, to wyłącznie w ciemno.

Przed meczem było wiadome, że Spursom nie idzie najlepiej w ATL, że często mamy tam problemy, że ten klon Popovicha – coach Bud zrobi wszystko, by nieco uprzykrzyć nam życia. Tak też się stało ubiegłej nocy.

Mecz rozpoczął się pięknie dla Srebrno-Czarnych – zdołaliśmy wyjść na optymistyczne prowadzenie 18:4 i część z nas zapewne mogła wyłączyć komputery z myślą o nadchodzącym blow outcie. Nic bardziej mylnego – Hawks odrobili straty robiąc całkiem imponujący run 17:2.

Nie pomogła nam absencja Rudy Gay’a i Kawhi Leonarda (o którym nie piszą już w raportach, że go nie będzie na meczu, co jest niezłym żartem z kibiców bogiem a prawdą). W dodatku w trakcie meczu kontuzji uległ nasz SuperManu i nasze oczy mogły cieszyć się z ekspedycji ultra small ballu Spurs – Parker, Mills, Murray i Forbes grali, co mogli, jednak zostali zjedzeni (mniam, mniam) przez Niemca Dennisa Schrodera (26 punktów, w tym kilka koszy w crunch time).

Oprócz Dennisa torturowali nas zapomniany Ersan Ilyasova (20 oczek) i ex-Spur Marco Belinelli (tak, trafiał trójki).

Nie daliśmy rady przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę, choć było blisko. W końcówce zabrakło konsekwencji i polegliśmy przy kryciu właśnie tego Niemca o czarnym kolorze skóry.

Przegraliśmy także na zbiórkach, co miało wpływ na rozpędzanie szybkich ataków przez Hawks (16:4 w tym elemencie gry).

W sumie najlepiej spisał się nasz przyszły All Star (mam nadzieję) LaMarcus Aldridge, który zagrał klasykę w swoim wydaniu – 25 punktów plus 11 zbiórek.

Serce mnie boli od tych Spurs – porażka z Lakersami, a teraz z Hawks, co za sezon. Plus te kontuzje, nie ma wciąż Leonarda i wszystko się ledwo lepi w całość, prawda?

Najgorsze jest to, że lecimy w rankingu i już jesteśmy za Wilkami w tabeli Zachodu.

Czy będzie lepiej?