Relacje

Gran finale!

13 kwiecień 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Gran finale!

Jedno zdanie o meczu z Jazz, więcej zaś o sezonie Spurs.

SPURS:JAZZ 97:101

Kochani, dobrnęliśmy do końca sezonu regularnego. Sezonu, który był troszkę za bardzo przewidywalny w mojej ocenie i przez to nieco nudnawy. Oczywiście​, emocjonowałem się występami Russella Westbrooka czy Jamesa Hardena, trzymałem kciuki za Celtics i Bucks, klaskałem do gry młodych Wilków i podśmiewałem się z tankujących Lakers. Wierzyłem w Proces.

Jednak jak pomyślę o sezonie w wykonaniu Spurs, to czuję pewien niedosyt. Nie zrozumcie mnie źle, 61 zwycięstw bez Duncana to świetny wynik, lecz chodzi mi o coś innego. Brakowało mi nieco więcej spontaniczności i wyjścia poza sztywne ramy bycia Spursem i grania spursowej koszykówki. Sezon przeleciał mi przez palce niczym woda i troszkę mało z niego zostało w mej pamięci.

Pamiętam jak świetnie rozpoczęliśmy sezon wygraną z Warriors, wówczas mówiłem sobie "cholera, to będzie mega sezon". Dalej było granie koszykówki, ktorą znam od lat. Nie było ruchu transferowego, zresztą nie spodziewałem się tego. Były wsady Simmonsa, za które bardzo jestem wdzięczny. Pop nie dał większego czasu dla najmłodszych Ostróg i jakoś to nie bardzo mi pasowało.

W końcu przyszedł pamiętny mecz z Rockets, który wygraliśmy, a świat przypomniał sobie o Kawhi Leonardzie. Jego notowania w wyścigu o MVP nagle wzrosły o 100%. Nagle. Ten chłopak grał cały sezon kapitalnie i gdyby nie historyczny wyczyn Russa tą nagrodę przyznał bym właśnie Leonardo. 

Muszę wspomnieć słowem o chyba największym dla mnie zaskoczeniu tego sezonu Spurs - o Manu Ginobili. Przyznanie, że wspaniałe się go ogląda, pomimo 40 na karku (prawie). Wrócił do żywych, odmłodzony, pełny energii, z zapasem swoich trików, zagrań a la Manu, eurostepów i wszystkiego tego za co go kochamy. Ciekawe czy ten mecz z Jazz był jego ostatnim meczem sezonu regularnego? Wątpię.

Co ja miałem napisać? Że brak fajerwerków. Tak, Spurs mieli aspiracje, by wyprzedzić Warriors i skończyć sezon na pierwszym miejscu. Można spokojnie napisać, że rozegrali to w sposób dla siebie klasyczny. Bez ciśnienia, nie wyszło, trudno. Jednak muszę to napisać, zabolała mnie ta porażka z Warriors. Oczekiwałem, że Spurs to wygrają i pokażą, że stać ich na pokonanie najlepszych tej ligi. Przyznam, że po tej porażce nie czuję się już tak pewnie patrząc w przyszłość, jeśli wiecie o czym piszę. 

Czy ktoś z Was czytał predykcje ESPN dotyczące mistrzostwa? 70% szans dają Warriors. 70%. Spurs 14%. Dalej są Cavs, Rox i Celtics powyżej 3% jak dobrze pamiętam. Myślę, że gdyby Spurs wygrali tamten mecz z Dubs, nasze szanse byłyby znacznie większe, a tak czujemy niedosyt. Czy ktoś pamięta, że w pierwszym meczu tego sezonu rozgnietliśmy Warriors? Nie sądzę.

Brakowało mi przypieczętowania tego sezonu właśnie wygraną np. z zespołem, który nam nie leży np. Clipps czy Warriors. Nie dostaliśmy tego. Dostaliśmy za to dwie wygrane po ósmych potach z naszymi rywalami w pierwszej rundzie playoffs - Memphis Grizzlies. Czy ta seria tak będzie wyglądać? Czy to jakaś zasłona dymna? 2:2 w sezonie z Miśkami, z czego dwie wygrane ledwo, ledwo. Nie mogę się już doczekać 15 kwietnia. 

A Wy jak oceniaciacie sezon Spurs? 

Przepraszam, że w zasadzie nic nie napisałem o meczu z Jazz. Może uda mi się zmieścić to w jednym zadaniu. Spurs przegrali z Jazz 97:101, w meczu o nic, w którym nikt nie nabawił się kontuzji, zaś Pau Gasol rzucił swój 20000 punkt w jego karierze i dostał się, dzięki temu, do panteonu NBA. 

Inne wieści:

Clipps wygrali, Jazz przegrali - 4 miejsce Clipps, 5 Jazz.

Miami przegrało, Indy i Chicago wygrało. Miami poza playoffs.

Celtics wygrali, Cavs przegrali. C's zajęli 1 miejsce na Wschodzie, a Cavs 2.