Relacje

Gdzie się podziali Spurs?

5 grudzień 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Bada-bim, bada-bum, witamy w nowym świecie Spurs, w świecie, w którym przegrywamy mecz za meczem nie mając wstydu.

Powtarzam sobie niczym mantrę: „ja, Dariusz, jestem fanem Spurs i bez względu na ich wyniki to się nie zmieni, do grobowej deski, mojej lub ich”. Chwilę później czuję się jak oszukany dzieciak, który zamiast wyczekiwanego czekoladowego batona dostaje od matki marchewkę z tekstem „to też jest słodkie, spróbuj”. Gdzie się podziała moja drużyna? W ciągu ostatnich dwudziestu lat były górki i dołki, ale nie pamiętam żebyśmy tkwili w podobnym marazmie. Przypominam sobie jedynie rok 1997, kiedy to byliśmy bardzo słabi, ponieważ David Robinson złamał nogę i tankowaliśmy po Tima Duncana. Obecnie drużyna Spurs, której fundamentami gry była dobrze zorganizowana obrona, zgranie, świetny ball movement, lojalność, niezłomność i dążenie do celu, przestała istnieć. Nerwowe ruchy transferowe spowodowały, że straciliśmy praktycznie wszystkie zalety dostając w zamian bliżej nieokreślony zlepek czegoś. Przepraszam, że piszę aż tak krytycznie, zwyczajnie przelało mi się i mam dosyć. Jak dobrze jest teraz być fanem Raptors, nasi dwaj gracze (Leonard i Green) świetnie się tam bawią robiąc najlepszy bilans w lidze, a my tu umieramy. Nasze gwiazdy, all-stary, są jak dinozaury tuż przed epoką lodowcową – czują, że chyba idzie ich kres. Nie mamy głębokiej ławki. Pop nie jest w stanie ułożyć dobrej rotacji i w rezultacie przegrywamy pojedynki już w pierwszych minutach meczów (np. dziś z Jazz po pierwszej odsłonie mieliśmy stratę 14 punktów). Pytania i wątpliwości rodzą się nieustannie. Czy LMA zacznie grać tak agresywnie jak czasami to robił w zeszłym sezonie? Czy DeMar potrafi coś więcej niż rzucanie do kosza? Czy naszym najlepszym obrońcą będzie już Rudy Gay (o co go nie podejrzewałem? Czy Marco Belinelli w końcu zacznie trafiać? Czy Patty Mills wyjdzie ze swojego przytulnego kącika bycia „skutecznym graczem wychodzącym z ławki”? Czy Pop ma jakiś pomysł? Kiedy Pau Gasol wróci? Czy warto tankować, bo ten draft będzie dobry (przynajmniej kilka pierwszych miejsc)? Panowie, jesteśmy na 14. miejscu na Zachodzie. Niewiele dzieli nas od bycia na samym dnie, ale też niewiele od bycia znacznie wyżej. Zawodnicy nie są zainteresowani grą, nie są zmotywowani, nie mamy płynności w grze, słabo bronimy, ba, nasz system gry jest przestarzały (gdy drużyny grają szybko, to my wolno, gdy rzucają wiele trójek, my tego nie umiemy) - dosyć dużo tego jak na zespół, który miał/ma aspiracje na play-offy w tym sezonie. Jesteśmy na etapie konieczności przystosowania się do nowoczesnej gry w koszykówkę, zwłaszcza, że nie mamy podstaw, by grać „stare” – Leonard, nasz rdzeń kręgowy obrony i ataku, przeniósł swoje talenty na północ, inni albo zakończyli kariery albo też wybyli poza San Anto. Jesteśmy nowym zespołem, który powinien grać na nowych założeniach. Starzy Spurs już nie wrócą. Żegnaj stare, witaj nowe. Co o naszej sytuacji sądzicie? Będzie lepiej/gorzej? Zgadzamy się czy nie? Piszcie w komentarzach.