Relacje

Druga połowa dla Thunder, rewanż bez thrillera

13 styczeń 2019r. dodane przez Paweł Ostrowski

Druga połowa dla Thunder, rewanż bez thrillera

Spurs stanęli do walki z Thunder po najlepszym meczu sezonu, nie tylko w ich wykonaniu - po prostu, najlepszym - i przez długi czas źle oceniano ich szansę, bo do przerwy wypracowali niezłą zaliczkę. Wyglądało to co najmniej obiecująco. Thunder obrócili mecz zaraz po przerwie, noszeni przez pierwsze akcje trzeciej kwarty, korzystając tu ze straty, tu z kontry, tu z odbicia piłki, poszli mocniej i złapali pewność siebie, której trzymali się do końca meczu i wygrali.

SAN ANTONIO 112, OKLAHOMA 122

Rewanż był słodki. Nie musiałbyć z dwoma dogrywkami. Wystarczy, że Thunder grali z odpowiednią energią i sami dodali podnieśli sobie poziom trudności, przegrywając do przerwy 9 punktami.

Po niej, sami rzucili 71 punktów w dwóch kolejnych kwartach, w jednej odrabiając wszystkie straty (+15) a w następnej kontrolując przebieg meczu patrząc na wynik z przodu.

Poprowadził ten sztorm Russell Westbrook, bo kto inny, ale ze wsparciem Dennisa Schrodera. Panowie po słabiutkiej pierwszej połowie meczu na 1/14 z gry złożyli się na 39 punktów po przerwie i robili sobie za nic grę dwoma wysokimi gości. Gasol/Aldridge, Gasol/Poeltl, Poeltl/Aldridge, było tego zaskakująco dużo + Pau w wyjściowej piątce, a Jeremie Grant karcił trójkami (dwie wide open). To nie tak, że Davis Bertans go utrzyma przed sobą (3 faule w meczu), ale nadal szukam odpowiedzi, jak i trener Popovich, czy w tej rotacji jest miejsce dla starzejącego się Gasola. Dobry ball handling/świetne podania w akcjach dwójkowych do Aldridge'a w post to trochę za mało, zwłaszcza, że tak ustawiona piątka krztusi się ofensywnie.

DeMar DeRozan potrzebuje odpoczynku. W tym roku kalendarzowym zagrał tylko jeden mecz na skuteczności kręcącej się w okolicy 50% (mecz z Detroit ma 26 punktów), reszta jest dla niego jak udręka. DeRozan chce grać drużynowo i poniżej pewnego pułapu asyst nie schodzi, natomiast jako lider nie bierze na siebie tylu akcji co wcześniej. Kończy akcje głównie przy obręczy, gdzieś przepadł jego jumper. Ten dwumecz z Thunder wyraźnie go też zmęczył, bo przez tak fizyczną drużyną i obroną nr 1 w NBA  nie udało mu się przebić.

Dla Thunder w tym meczu też pracowali inni zmiennicy, Abdel Nader nie pomylił się ani razu i zdobył 15 punktów, dla Spurs też najlepszym punktującym był Marco Belinelli na 24 punkty i 4/6 za trzy. 

Spurs po dwumeczu z Thunder nie przestają grać co dwa dni i w poniedziałkową noc zmierzą się u siebie z Charlotte Hornets, zanim wyruszą na mecz z Luką Doncicem i 'jego' Mavs.