Relacje

Dobry, twardy mecz w Houston, zakończony porażką Spurs

23 grudzień 2018r. dodane przez Paweł Ostrowski

Dobry, twardy mecz w Houston, zakończony porażką Spurs

Różnica dwóch, trzech zebranych piłek ma czasami wpływ na wynik meczu, na wynik mistrzostwa NBA też (idą święta, po co rozgrzebywać). A co jeżeli różnica na koniec meczu to aż 15 zbiórek więcej? Rockets mieli tej nocy dwóch naładowanych walczących o każdą piłkę zawodników, Clint Capela miał 23 zbiórki, PJ Tucker aż 16 i Rockets żyli z tych piłek, mając co chwila okazję by ponownie rozegrać akcję.

SAN ANTONIO 101, HOUSTON 108

Spurs nie potrafili wygrać meczu w Houston, choć potrafili najpierw zatrzymać Rockets na 41 punktach po dwóch kwartach, a potem po straceniu 43 punktach w samej ostatniej kwarcie, znów włączyła się ich obrona i zrobili comeback, odzyskując prowadzenie. 

Jednak po 97-96 nic dobrego się już nie wydarzyło. Trójka Rudy'ego Gaya na 3:03 przed końcem był ostatnim dobrym akcentem comebacku drużyny, za chwilę wszystko się rozpadło. Zaraz Houston zrzuciło dwie bardzo bolesne bomby z dystansu, w tym jedna z nich właśnie po dwóch ofensywnych zbiórkach Rockets, James Harden trafił ze stepbacka i było już pozamiatane..

Sędziowie od początku pozwalali na kontaktowy basket, trójki w pierwszej połowie nie siedziały żadnej drużynie, Rockets kontrolowali ofensywne zbiórki i byli w meczu niemal tylko z tego powodu - ledwie 3 punkty z ławki do przerwy. I taki Gerald Green, kiedy przerwa się skończyła, w trzeciej kwarcie poprawił swój rzut, trafił 4/4 z dystansu, Rockets nagle eksplodowali na 43 punkty rzucone w 12 minut. Spurs i tak się podnieśli po -15 przed początkiem czwartej odsłony. A co do tych zbiórek, jeżeli przez 24 sekundy akcji bronisz znakomicie rywala, ale zaraz dajesz im szansę na ponowienie akcji, jest to wysiłek oddany.

James Harden zdobył 39 punktów w meczu ale potrzebował do tego aż 34 rzutów, z czego tylko 12 było celnych. To nieprzyjemne zadanie tej nocy należało do Derricka White'a - to dobry obrońca z aktywnymi dłońmi, lubiącymi kontakt w bloku, szukające przechwytu, albo wybicia. Dodatkowo, Harden zmienił tą ligę pod względem sposobu wymuszania przewinień, co tylko utrudnia każdemu jednemu obrońcy przylepienie się do niego. 

Dobre znajdywanie jak zwykle pozycji dla LaMarcusa Aldridge'a w post, Davis Bertans przy nim rozkwita. DeRozan (28 punktów, 8 asyst) przez chwilę musiał ciągnąć w pojedynkę mecz ale tego wymagała sytuacja. Rudy Gay zakończył mecz z 13 punktami i 5 asystami.

Jeszcze raz. 19 ofensywnych zbiórek Rockets, z tego 26 punktów Houston.

Pop jeszcze wczoraj w meczu z Timbos próbował matchować na chwilę Jakoba Poeltla z Aldridgem, dziś tego robić nie chciał, bo Rockets za wiele pozycji mieliby z dystansu, a to dla nich woda na młyn. Poniekąd żałować można, że nawet nie spróbowaliśmy opanować w ten sposób zbiórek. 

Nieco przerwy teraz czeka Spurs. gramy z Nuggets, liderem Zachodu u siebie, z nocy ze środy na czwartek. 

Wesołych Świąt!