Relacje

Demonstracja siły nad rywalem w dzień powrotu Leonarda

17 styczeń 2015r. dodane przez Paweł Ostrowski

Demonstracja siły nad rywalem w dzień powrotu Leonarda

Nie pamiętam kiedy było tak gęsto na ławce gospodarzy. Czy Spurs byli w końcu w pełnym składzie? Nie do końca, bo brakowało Marco Belinelliego - ale - Gregg Popovich mógł w końcu wyjść piątką jaką zaczynał większość sezonu 2012-13' i większość 2013-14'.

PORTLAND 96, SAN ANTONIO 110

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że:

1) Spurs w końcu mieli z powrotem Kawhi Leonarda, Tiago Splittera i Tony Parkera w piątce a z ławki zdrowego Manu Ginobiliego, w formie Patty Millsa i zastępstwo dla wysokich w osobach Borisa Diawa i Arona Baynesa;
​2) Spurs przegrali poprzednią potyczkę z Blazers po trzech dogrywkach;
3) Spurs byli wypoczęci;

to nie wiem czy duma mistrzów NBA pozwalała im ten mecz przegrać a ta narracja spotkania towarzyszyła od samego początku.

Wraz z powrotem Kawhi Leonarda do składu - a czekaliśmy na to 15 spotkań - gra Spurs wyglądała na kompletną, Ka-Whow znów wynosi tą drużynę na poziom spektakularny i w piątkową noc Spurs przejechali się po Trail Blazers kończąc mecz 'tylko' +14 kontrolując zwycięstwo w każdym fragmencie meczu.

Leonard nie wyglądał na takiego, kto wrócił z miesięcznej absencji, nie wyglądał na zardzewiałego, wszedł w mecz na 7 punkty, 3/4 z gry a zakończył mecz będąc najlepszym Ostrogą na parkiecie na 20 punktów z 18 rzutów, 5 asyst, 4 zbiórki i co ważne - 3 przechwyty z tyłu wyłapując co jego. W czwartej kwarcie kończył o tablicę, w kontrze, z kontaktem rywala lub bez, nawet Timmy puscił mu lob w ciemno nad obręcz co skończyło się punktami - Kawhi Leonard jest odpowiedzią.

Poza tym sprawiał, że gra Matthewsa i Batuma wyglądała koszmarnie - obaj byli tylko 3 na 11 z gry. Kiedy Kawhi był na parkiecie Spurs zdobywali 125.6 punktu na 100 posiadań i traciła 100.8 co jest najlepszym net ratingiem w drużynie. Gdy go nie było, San Antonio mieli net rating na poziomie -14 - najgorszy w drużynie.

"He adds so much to us in a lot of different ways. In subtle ways and obvious ways. It is a fine performance for somebody who has sat out for the last 30 days. For a lot of that, he didn't touch a basketball or do anything because he wasn't allowed to. He was good. I thought the whole team competed well, executed well for more of the 48 minutes than I think we have all year. This is one of our better games for being consistent. That’s what we have really lacked. I thought we were very consistent tonight.” - Gregg Popovich

34 asysty przy 42 akcjach z gry Spurs, 11 trójek, 12 przechwytów, +17 na deskach - wow. Kompletna dominacja.

Patty Mills czuł się przy tym jak ryba w wodzie i zrobił swojej ex. drużynie niezłego klina na 18 punktów w 22 minuty a energię jaką wniósł na parkiet możnaby wyliczać w kilodżulach. Już od startu, w pierwszej odsłonie w trzy minuty miał 10 punktów wyrywając i wciskając swoje małe rączki gdzie się tylko da. 

Jak zwykle grę Portland ciągnął duet Aldridge, Lillard, i jeden i drugi powyżej 20 punktów ale 16 strat co przełożyło się na 25 punktów Spurs i dodatkowo gospodarze skutecznie blokowali możliwość bombardowania z dystansu - tylko 6 trójek Blazers na 19 prób. Stracili 60 punktów do przerwy i nawet w drugiej części nie potrafili wygrać żadnej kwarty.

Bardzo dobry mecz Danny'ego Greena na 19 punktów (4/5 z dystansu), bardzo mało minut wygospodarowanych dla Cory Josepha, który zawitał tylko w garbage time. 

Cóż, Spurs are rolling. 

(AP Photo/Bahram Mark Sobhani)