Relacje

Czemu tak późno? Spurs przegrywają derby Teksasu

27 grudzień 2019r. dodane przez Dawid Stokłosiński

Czemu tak późno? Spurs przegrywają derby Teksasu

Pomimo świetnej końcówki w której to Spurs zrobili serię 13-0, kolejna porażka ekipy z San Antonio stała się faktem.

Przed ekipą Spurs stało dziś trudne zadanie, którym były derby Teksasu na terenie przeciwnika. Ekipa z San Antonio przystępowała do tego pojedynku ze świadomością, że po krótkiej nieobecności do składu rywala wraca ich lider- Luka Doncic.

Pierwsza kwarta rozpoczęła się pod dyktando gospodarzy, którzy zaczęli mecz serią 0:8. Po tym obie ekipy zaczęły świetnie radzić sobie w defensywie, w czym pomagała słaba skuteczność z obu stron. Ekipę Spurs trzymał Aldridge, a strata powoli się zmniejszała, Po wejściu rezerwowych, za sprawą świetnej końcówki Millsa który zanotował w tej kwarcie 2 przechwyty, Ostrogi wyszły na prowadzenie 24:20.

Druga kwarta wyglądała inaczej niż pierwsza, gra stała się bardziej dynamiczna. Niestety znów przypomniał o swojej wartości Doncic. Spurs nie mieli zbytnio kontrargumentów na grę Dallas- punktował Aldridge, ale w defensywie nie wyglądało to najlepiej. Kolejne akcje z łatwością kończone spod kosza dały przewagę Mavsom. Finalnie, wraz z końcową syreną wynik na 47:52 dla gospodarzy ustalił Porzingis.

Kolejna odsłona meczu zaczęła się źle- 4 faulu dopuścili się Murray i będący w dobrej dyspozycji Aldridge, po którego zejściu Spurs stracili na pewien czas plan na grę. Mavericks trafiali kolejne rzuty i uciekali Spursom, jednak pod koniec kwarty za sprawą bardzo dobrego dziś Rudy'ego Gay'a który trafił 2 trójki w ostatnich sekundach, stratę udało się zniwelować do 5 punktów. Spurs przed opstatnią partią przegrywali 74-79.

Ostatnia część tego spotkania pokazała czego brakuje naszej ekipie- mowa o strzelcach. W ciągu pierwszych 6 minut kwarty, ekipa z Dallas trafiła 7 trójek, co praktycznie ustawiło mecz. Po tej serii, Dallas jakby przestało grać, co próbowała wykorzystać ekipa Spurs. Prowadzeni przez White'a i Gay'a, zrobili szturm, kończąc mecz serią 13:0, co jednak nie starczyło do wygranej. Ekipa Spurs przegrała to spotkanie 98:102.

Świetnie wyglądał Gay (18pkt, 8reb, 4/7 za 3), generalnie solidny występ rezerwowych, w pierwszej połowie rewelacyjny w ataku był Aldridge który straszył półdystansem, a pod koniec coraz lepiej wyglądał słaby na początku spotkania DeRozan, który zdobył 21 punktów. Zabrakło niestety snajperów- ekipa Mavericks w samej 4 kwarcie zdobyłą 1 trójkę mniej niż Spurs przez całe spotkanie. San Antonio nie istniało w defensywie- początkowo rywale wpuszczani pod kosz, na koniec często zostawiani na polu za linią 7,24m. Ta porażka była naszą 18 w sezonie, co coraz bardziej oddala nas od choćby 8 miejsca na Zachodzie. Szansa na poprawę bilansu za 2 dni przeciwko Pistons.