Artykuły

Co wiemy o rotacji Spurs na sezon 2016-17?

5 październik 2016r. dodane przez Paweł Ostrowski

Co wiemy o rotacji Spurs na sezon 2016-17?

Wiecie co, te 67 zwycięstw w sezonie regularnym i porażka w serii z Oklahoma City Thunder w poprzednim roku jest tak samo do bani, jak rekordowy bilans sezonu zasadniczego Warriors i ich "we blew a 1-3 lead". Co roku dochodzi do zmian w kadrze, ale nigdy od prawie dwóch dekad nie było problemu w kwestii 'kto do cholery przejmie Duncana minuty'?

I gdy Duncana już nie ma, David West odszedł szukać pierścienia w innym miejscu, Boris Diaw najpierw był game changerem a później był za krótki by być nim raz jeszcze w serii z Thunder, Boban Marjanovic znalazł nowy dom można rzec, że zrobiła się ogromna dziura w strefie podkoszowej tego zespołu.

O nie-wiem-czy-tak-mały-ale-jednak-włos do składu Spurs trafiłby największy talent i drugi najlepszy aktywny non MVP, Kevin Durant. Oczywiście, na Boga, Spurs nie stawali na rzęsach jak rok temu w przypadku LaMarcusa Aldridge'a ale Durant spotkał się z ekipą rekrutacyjną z San Antonio i miał przez długi, długi czas ich zaznaczonych grubym markerem na mapie.

W ostatnim czasie, Kendrick Perkins, wielki przyjaciel Duranta, był gościem Woja w jego kąciku The Vertical Podcast i...

Cóż, właściwie rozmawiałem z Kevinem... Powiedziałem mu "Słuchaj stary. Jeśli odejdziesz, wg mojej szczerej opinii, jeśli naprawdę chcesz odejść to innym zespołem, do którego powinieneś pójść to San Antonio Spurs. Jesli opuścicsz Oklahomę, (Spurs - dop.) są topową organizacją. Nie wiem zbyt wiele o Golden State, nie grałem nigdy w San Antonio, ale byłem naprawdę długo w lidze by wiedzieć. 

I na końcu:

I powiedziałem mu, że to byłoby tym miejscem.

Gdzie w oryginale 'that would be the place' brzmi tysiąc razy lepiej. 

Cóż, Durant nie wybrał San Antonio, Duncan nie ma 28 lat, ja nie mam na tyle skillów by dostać się nawet na podawanie ręczników juniorom szkółki, nie ma co rozdzielać skóry na niedźwiedziu.

Za to fakty są takie - Spurs zakończyli ostatni rok w TOP 3 efektywności ofensywnej i defensywnej. Czy w tym roku będą w stanie to znów zrobić, albo inaczej poprawka, czy powinniśmy znów od nich tego wymagać?

Pierwsze co przychodzi na myśl - oh God, no - bazując na tym jak wyglądała Duncana obrona nawet w jego ostatnich latach - ta indywidualna i ta zespołowa, jakość komunikacji, koordynowania - a jak wyglądać będzie ta Gasola. 

Potem patrzysz na to ile miejsca dzieliło trzech Spurs (96.6) a czwartych Celtics (100.9) w tym ratingu, potem myślisz "kurdę, jeśli zdrowi będą Green i Leonard to dlaczego nie?"

A potem do tego dokładasz jeszcze jedną - no jakim cudem Spurs byli w TOP 3 w ofensywnym ratingu? 

Zacznijmy od tego, że spacing i ball movement powinien naprawdę ulec poprawie. Pau to super podający, świetny bombardier z półdystansu i czasem z dystansu, i naprawdę solidny gracz jeśli chodzi o pracę nóg w low post. Te nowe twarze w pomalowanym będą sprawiać jednak Popovicha w istny zamęt w głowie bo

- czy Pau może grać koło Lee a jeśli tak to ile zajmie rywalowi zajechanie na śmierć naszej obrony pick&roll?

- czy Dewayne Dedmon potrafi kontrolować swoje faule?

- jak często Spurs będą szli w smallball z Davisem Bertansem na czwórce?

Jeśli Spurs spędzą pół sezonu na testowanie nowych rosterów to faktycznie nie będziemy w tym TOP3. Będziemy też na pewno w tym ratingu za Warriors - i to sporo. Do tego ile dodały do ataku inne zespoły jak Clippers, Rockets i Cavaliers? U nas Lee nie jest na tym samym poziomie co kiedyś, Jean-Charles czy Dedmon to wielki znak zapytania po tej stronie parkietu.

Dalej - Big Fundamental is out. Jak bardzo nowoczesna NBA będzie potrafiła to wykorzystać? Mamy co prawda nadal DPOY'a w swoim zespole, tylko wiemy, on jest tylko jeden i wszędzie też nie będzie. Jest za to kilka, jak nie wiele, bardzo dobrych nawyków obronnych całego zespołu (systemu Popa) i nie sądzę by one odeszły wraz z jego odejściem. Dodatkowo mamy znów bardzo dobrych zbierających na deskach.

Spurs byli specjalni w tamtym roku. Tylko jak w tytule - gdzie nas to zaprowadziło?

Wyglądaliśmy jak Spurs, ale w wersji małoskocznej, starej, brakującej amunicji. 

Jacy Spurs przedstawią nam się na otwarcie sezonu?

Pewnie tacy.

STARTERZY

Parker - tak długo tu zostanie jak będzie w składzie. Zna nasz atak najlepiej ze wszystkich innych graczy. W wieku 34 lat Parker jest jeszcze OK graczem i tyle. Nie oczekujcie, że będzie taki jak cztery sezony temu. Niech wchodzi w swoją rolę w czwartych kwartach, dociska pedał gazu kończąc przy obręczy i okazjonalnie w tych jego narożnych miejscach.

Green - nasz oczywisty starter na tej pozycji. Jeśli tylko przypomni sobie swój rzut będzie niekwestionowanym TOP 3 graczy 3-and-D tej ligi. W tamtym roku był tylko TOP 3 graczy itaknietrafię-and-D tej ligi.

Leonard - jeszcze przed rozpoczęciem sezonu jeden z głównych kandydatów do nagrody MVP. Zakończył poprzedni rok na drugim miejscu w tej kategorii a teraz jego rola powinna znów tylko się zwiększać. Prawdopodobnie sezon 2016-17 to znów dla niego większa ilość minut na parkiecie. 22-7-4. To mój stat na jego cyferki w nadchodzącym czasie!

Aldridge - podrkęcił tempo w drugiej połowie sezonu, ale stał się maluśki w Finałach Konferencji Zachodniej po dwóch meczach. Lubi grać w post, uwielbia ładować z mid-range sprzed nosów i będzie udowadniał, że jest nadal elitarnym graczem.

Gasol - prawdopodobnie nasz nowy center, ale czy to będzie naprawdę nasz center? W sensie samej pozycji? W ataku człowiek żyje z czystych pozycji rzutowych a w obronie jednak typuje znajdować ustawienia by był jak najbliżej obręczy, wtedy narobi najmniej szkód robiąc z Aldridge'a tego bardziej mobilnego.

DUŻE MINUTY Z ŁAWKI

Patty Mills, Manu Ginobili, Jonathon Simmons, Dewayne Dedmon, Kyle Anderson, David Lee

Gdyby Parker schował swoją dumę i ruszałby do gry z pozycji ławki rezerwowych Spurs byliby lepsi. Leonard, Aldridge i Gasol niekoniecznie będą lubieć piłkę jeszcze w jego rękach w ataku. Mills byłby znakomitym fitem dla startującego składu, dokładając spacing, swoje skille do rzutów z dystansu i napastowania rywali gdy mają piłkę wręcz do frustracji.

To się jednak nie stanie także. Australijczyk pozostanie pierwszym wyborem z ławki. Ginobili i Simmons powinni być zamiennie używani, w zależności od rywali, w kolejności także nieprzypadkowej. Oby Ginobili był zdrowy.

Dedmon ma prawo zostać pupilem fanów San Antonio Spurs, bo fani Spurs nie mają na kogo wylewać swojej miłości (Bonner, Marjanovic, chlip...). Bloki, energia, atletyzm, muskuły.

Przy nim zakontraktowanie Lee nie wygląda tak źle, bo jeśli panowie będą grać razem to jeden robi za dobrego, drugi za złego policjanta.

Kyle Anderson - nie chcę żałować tego ani ja ani nikt w SA. Te minuty muszą być efektywne Kyle.

OKAZJONALNE MINUTY Z ŁAWKI

Chcę się mylić, chcę widzieć bardzo bardzo dużo Davisa Bertansa i prawie tak samo dużo Dejounte Murray'a. Murray musi stać się bardziej zdyscyplinowanym graczem i nauczyć się panować nad piłką. Ale absolutnie uwielbiam tego szczeniaka z numerem 29 ostatniego wyboru.

Jean-Charles? Garino? 

Poczekajmy z oficjalnym przyklepaniem finałowego 15-osobowego składu.

A wy jak myślicie? Do jakich przetasowań dojdzie? Na jakie ustawienia byście na pewno nie pozwolili?