Relacje

Ciężka praca popłaca? Porażka Spurs w MSG

13 luty 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Ciężka praca popłaca? Porażka Spurs w MSG

W meczu, który odbył się o normalnej, ludzkiej dla nas porze (21:30) obejrzeliśmy dlaczego Spurs nie będą plasowani na jednym poziomie z drużynami pokroju Cleveland Cavaliers czy Golden State Warriors. Może nawet nie Houston Rockets.

W pierwszym sezonie bez Tima Duncana, oglądając mecze San Antonio Spurs mam wrażenie, że ten zespół stał się drużyną jednego zawodnika. Nie tak dawny mecz z Memphis Grizzlies, fatalna dyspozycja Aldridge'a, zgubiona już forma przywódcza Parkera, niskie minuty i najgorsza skuteczność z gry od lat Ginobiliego - tak grała drużyna bez Kawhi Leonarda.

SAN ANTONIO 90, NEW YORK 94

Ten wrócił, wygraliśmy drugi mecz Rodeo Trip z Philadelphią, świetnie zaprezentowaliśmy się w pojedynku z Pistons i myślałem, że zwycięstwo z patologicznym zespołem New York Knicks, notującym serie niepowodzeń i mającym więcej plotek i rumorów po meczach niż w ich trakcie, to jest obowiązek.

Obowiązkiem jest także być zmotywowanym granie w hali Madison Square Garden. Taki mecz w najbardziej historycznej hali świata zdarza się raz na rok!

Tankujący Los Angeles Lakers czy nawet najgorsza drużyna konferencji Phoenix Suns tu wygrywali.

Spurs?

Nope. To Knicksi grali w koszykówkę i zrobili sobie piknik, w którym ich największe nazwiska Melo Anthony, Kristaps Porzingis i Derrick Rose mieli solidne występy, a także mogli liczyć na porządny mecz Willy Hernanogomeza, w jego drugi start w piątce.

Spurs mieli szansę na wydarcie (celowo nie napisałem wygranie) tego spotkania kiedy na 2:54 przed końcem meczu Patty Mills ukradł piłkę Rose'owi i biegł po punkty w szybkim ataku ale stracił nad nią kontrolę i podał ją dokładnie w ręce Courtney Lee. Ten automatycznie odegrał do będącego na wolnej pozycji Melo z dystansu, trafił i było -5.To był punkt zwrotny meczu. Spurs po prostu nie trafiali. Z decyzjami, z rzutami.

Mogliby równie dobrze nie wyjść na parkiet.

Kawhi Leonard niesie tą drużynę w ofensywie - 36 punktów, gość płynie w ataku, ale też był 1-9 w rzutach za 3. A inni? Dedmon po najlepszym meczu jako Ostroga, zagrał ten najgorszy. Nie miał otwartych pozycji jak w ostatnim meczu z Pistons. Mills dorzucił kolejny mecz do worka 'zagrałem tak, że nigdy nie będę podstawowym rozgrywającym swojej drużyny' ale ten podstawowy, Tony Parker, też może przybić z nim piątkę.

Więcej o tym meczu nie mam.

Czekam na powrót Gasola do składu i weekend gwiazd. Zmęczonych Spurs nie da się oglądać.