Newsy

[1-0] San Antonio Spurs - New Orleans Hornets 113:96

29 październik 2009r. dodane przez SPURS.pl

W trakcie przerwy pomiędzy sezonami, do drużyny San Antonio został ściągnięty Richard Jefferson, zatrudniony Antonio McDyess, Theo Ratliff, Keith Bogans i wybrany w Drafcie debiutant - DeJuan Blair. Ta spora liczba nowych nazwisk na pierwszy rzut oka nie wpłynęła na grę zespołu. Ostrogi grają nadal bardzo dobrze w obronie, co pokazali we wczorajszym meczu.

New Orleans zaczął bardzo dobrze, uzyskując przewagę 12-6 po pierwszych 6 minutach meczu. Ekipa Gregga Popovicha grała jednak konsekwentnie swoje, skutecznie broniąc rywali, którzy spudłowali kolejne 16 rzutów z gry. Dzięki temu Spurs uzyskali bezpieczną 16 punktową przewagę i kontrolowali do końca losy meczu, ostatecznie wygrywając 113:96 na otwarcie sezonu w hali AT&T Center.

"Oczywiście to było całkiem ładne rozpoczęcie sezonu. Uważam, że z każdym meczem będziemy jeszcze lepiej skoncentrowani i będziemy celniej rzucać. Nasza obrona w pierwszej połowie była dobra. Naprawdę bardzo dobra" - powiedział po spotkaniu Popovich.

Patrząc na przebieg spotkania można było zauważyć, że Spurs grali taktyką, którą wcześniej używali w PO 2005 i 2007 przeciwko Phonix Suns i ich liderowi - Steve Nash'owi, dzięki czemu San Antonio dwukrotnie pokonali ekipę z Arizony i awansowali do Finałow. Taktyka ta, polegała na tym, by ograniczać rozgrywanie i penetrację Nasha.

"Mniej więcej o to samo nam chodziło. Nie chcieliśmy by Chris raz wchodził pod kosz i zdobywał punkty, a innym razem znajdował nie krytych Peje czy Mo Petersona i do nich odgrywał piłkę" - skomentował Manu, który zaliczył 16 punktów.

Jednym z kluczowych elementów gry były punkty drugiej szansy. Ostrogi w tym elemencie gry pokonali rywali 16-4, głównie dzięki postawie znakomitego debiutanta - DeJuana Balira. 37 numer tegorocznego draftu zaliczył 14 punktów i 11 zbiórek, z czego aż 5 ofensywnych.

Najskuteczniejszym graczem był Tony Parker, który zaliczył 17 punktów i 6 asyst. Dobre zawody zaliczył również Bonner (11 pkt), Mason (11 pkt) i Finley (9 pkt).

Tim Duncan grał tylko przez niecałe 23 minuty, trafił 4 z 8 rzutów z gry i zakończył mecz z dorobkiem 9 punktów i 12 zbiórek. Tyle samo oczek dorzucił Antonio McDyess i George Hill.

Nie za dużo odpoczynku będą mieć koszykarze ze stanu Texas. Spurs już dziś w nocy zmierzą się na wyjeździe z nieobliczalnym Derickiem Rosem i jego Chicago Bulls.


Zdjęcia z meczu